poniedziałek, 12 sierpnia 2013

nie mogłam się powstrzymać

Jak zapewne wiecie, mam słabość do ślicznych rzeczy, zwłaszcza takich, które kojarzą mi się z dalekim wschodem xD Gdy widzę coś 'kawaii'', z reguły musi się to znaleźć u mnie w domu. Ostatnio tak było z teczką w miśka, a teraz, co nowego? :)

Notesik z chińczyka za 2zł ^^



I... stojaczek na telefon xD Ze sklepu wszystko po 3zł, za tytułową cenę 3zł :)




Czasami na widok tych słodkich rzeczy mam aż ochotę ''rzygać tęczą'' xD Ale nie umiem się oprzeć, zwłaszcza jeśli kosztują grosze!

PS. Czy ktoś mi wytłumaczy dlaczego jakość zdjęć na bloggerze ostatnio strasznie spada? Zauważyłam to już w poprzedniej notce przy ładowaniu fotek...

niedziela, 11 sierpnia 2013

Trójmiasto

Powracam!
A nie było mnie tak długo, ponieważ byłam ciągle czymś zajęta - a to szykowanie do przeprowadzki, a to przeprowadzka sama w sobie, a to wakacje... No ale wróciłam :) W końcu mam podłączony komputer stacjonarny, mogę zająć się przygotowaniem zdjęć do postów!
A przeprowadziłam się do mojego chłopaka ^^ Trochę było z tym zamieszania, dużo pakowania, rozpakowywania, układania, uporządkowywania, omg... Cieszę się, że to już za mną xD

Od 28 lipca do 3 sierpnia byliśmy w Trójmieście na wakacjach :) Mieszkaliśmy w Gdańsku, w Brzeźnie. Jednak przyznam szczerze, jesteśmy odrobinę zawiedzeni tym miastem, ponieważ... mimo Jarmarku Dominikańskiego, mimo, że tyle ludzi, turystów, mimo tego, że jest takie wielkie... seriously, żadnego baru, klubu na plaży dla potańczenia przez godzinkę-półtorej i zwinięcia się? Na plaży pustki wieczorami, aż przykro się robi. A miasto też zamierało po 21... Było to dla nas tak szokujące zjawisko, ponieważ w Dziwnowie, w tym maleńkim Dziwnowie więcej się działo xD Haaha. Dlatego wieczorami, po 21 kończyliśmy w reguły na piwku nad Motławą w jednej z knajpek :)

Jednakże narzekać na brak zajęć nie mogę! Przez pierwsze 3 dni w ogóle nie było pogody, co chwilę lał deszcz itp. W Dziwnowie pewnie byśmy się zanudzili, tutaj Trójmiasto oferowało nam szereg możliwości spędzenia wolnego czasu :)

Było i zoo, i oceanarium, i zwiedzanie statków w Gdyni, i strona kulinarna :D Były i wielkie zakupy w galerii, zwiedzanie stadionu, no a plażowanie też się przydarzyło :)

Haha jedyne co nam żarło czas to podróże tramwajami albo autobusami. Do centrum - 30 minut. A nocnym autobusem wracaliśmy po 45 minut, mimo że w rozkładzie było napisane, że 20... jeździli jak chcieli :P



W pierwsze dni po przyjeździe odwiedziliśmy Fajne Baby. Było to miejsce, które koniecznie chciałam odwiedzić . Ahhh, ten wystrój, te wspaniałe wypieki!!! Nie mogliśmy się zdecydować przez 15 minut, którą wybrać. Padło na czekoladowo-wiśniową i z czarnym bzem :D


Zaopatrzyliśmy się w największym polskim sklepie z grami w dwie nowe gry :) Więc jak była wielka burza na dworze, zajmowaliśmy się jedną z nich :P Konwój :)


W Gdyni odwiedziliśmy Niszczyciela Błyskawicę i Dar Pomorza. Niszczyciel był super! Nie spodziewałam się, że będzie można zejść aż do kotłowni :O Było to wielkie przeżycie dla mnie. Oczyma wyobraźni widziałam walczących na nim ludzi, biegających w nocy do swoich zadań pod pokładem i na pokładzie...



Będąc w Gdyni natrafiliśmy na cudowną pączkarnię z gorącymi pączkami!!! Jadłam pączka z nadzieniem o smaku Snickersa!!! Myślałam, że umrę ze szczęścia. Tego dnia zjadłam cztery pączki, ogromne na dodatek xD Prawie jak tłusty czwartek, hahaha.

Tego samego wieczoru, po 8h łażenia po Gdyni , wróciliśmy do Gdańska i... poszliśmy z buta do Sopotu O_o Wyszło to przypadkiem, ponieważ szukaliśmy jakichkolwiek klubów na plaży. Znaleźliśmy? Nie xD


Sopot jest stosunkowo mały, zbity i chyba najbardziej morski ze wszystkich miejscowości ;) 

Oczywiście, codziennie byliśmy na rynku w Gdańsku, jako, że Jarmark Dominikański, no i tam też się działo najwięcej wieczorami. Chodziliśmy do naszej ulubionej knajpki na piwo i pyszny deser czekoladowy i tam spędzaliśmy wieczory :D Raz byliśmy na sushi :3


Żuraw w tle!

Byliśmy też na Moście Miłości i zostawiliśmy ślad po nas :)


Z niektórych miejsc nie mamy zdjęć, jak zoo, oceanarium itp. Czy oceanarium polecam? Wg mnie niewarto było stać 1,5h w kolejce i płacić prawie 20zł. Jeśli ktoś był np. w zoo we Wrocławiu, to tam jest więcej ciekawych rzeczy. Nie jest zrobione jakoś oszałamiająco, no ale cóż, i tak było ciekawie :) Zoo za to jest godne polecenia. Bardzo fajne. Podobało mi się :) Różni się od zoo we Wrocławiu tym, że tu człowiek jest bliżej zwierząt i łatwiej je obejrzeć. A my jeszcze mielismy takie szczęście, że żadne z nich nie spało i każde robiło coś ciekawego zamiast spać w kącie :)

Byliśmy też oczywiście na PGE Arena! Super stadion! Na którym 2 dni wcześniej odbył się mecz z Barceloną :)

Za wejście na trawę grozi 5000zł grzywny. Hahaha, śmiać mi się chciało, jak rodzice pilnowali swoich dzieciaków z paniką na twarzach xD


Byliśmy też na molo w Sopocie późnym wieczorem. A później na plaży, licząc na jakąś imprezę. Przeliczyliśmy się. Sopot to raczej miasto pełne klubów... w mieście. Ach, brakowało mi tego klimatu imprezy na plaży. A na samej plaży nocą człowiek za człowiekiem xD Wszędzie jakieś siedzące grupki młodych ludzi (najczęściej pijanych xD)



Oczywiście zdarzyły się też dni, w które byliśmy na plaży, czyli jakieś 3 :) Pogoda wtedy dopisała, nawet kąpaliśmy się w naszym lodowatym Bałtyku :)




No i na koniec fotka z podróży, z bagażami xD