sobota, 6 lipca 2013

kolczasty przypadek

Ach, jaka szkoda, że wczoraj wieczorem nie było mnie akurat u Krystiana.
Napisał do mnie, że pod jego oknem kręci się jeż! A że mieszka koło parku i lasu, to czasami zbłąkane jeże przychodzą sobie na kolację do śmietników. Póki co widzieliśmy co prawda tylko jednego, a ten wczorajszy to znowu jakiś leśny uciekinier. O ile zachowywałby się rozsądnie, tak nic by mu się nie stało, ale jak to jeże mają w zwyczaju - zaczął zmierzać na swoich krótkich nóżkach w stronę jezdni w szybkim tempie T_T

 Dlatego K. nie mógł na to patrzeć, wziął karton pod pachę, ręcznik i przeprowadził asekurację tego nierozsądnego zwierzątka xD




Jeż został bezpiecznie przetransportowany w kartonie z ulicy pod las :D. Ponoć strasznie fukał, pewnie się przeraził i bał, jak to na dzikie zwierzę przystało. Swoją drogą jeże mają ciekawe teorie, że jeśli zwiną się w kulkę to absolutnie nikt i nic im nie zagrozi...

Potem się zastanawialiśmy, co się stanie, jeśli szedł do domu po swojej pracy, albo do Pani Jeżowej w odwiedziny, albo do dzieci. Ale w sumie nic straconego, bo las jest niedaleko i jeśli serio tam gdzieś był kres jego wędrówki, to spokojnie powinien trafić xD

8 komentarzy:

  1. Brawa dla Twojego K za uratowanie tego malucha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobrze zrobił Twój luby :)
    U mnie kiedyś pewnego lata do ogródka przybyła Pani Jeżowa i sobie mieszkała na skalniaczku, aż pewnego razu urodziła sześć małych jeżyków! I całe wakacje mieszkali u nas w ogródeczku :))

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie kiedyś latem do ogródka przybyła Pani Jeżowa i sobie zamieszkała na skalniaczku, aż pewnego razu urodziła sześć małych jeżyków :) i mieszkali u nas przez całe wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze,że Twój chłopak się zatroszczył :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehe niezły z niego uciekinier! ;) Ale bardzo dobrze Twój chłopak zrobił, tam będzie bezpieczniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ostatnio znalazłam jeża na chodniku i przez sweter przeniosłam go na trawnik.

    OdpowiedzUsuń