poniedziałek, 10 czerwca 2013

maxi dress

Hej :)
Jakiś czas mnie nie było, co w sumie usprawiedliwię zaliczeniami, zbliżającą się sesją i innymi takimi uczelnianymi, stresującymi sytuacjami. Heh, czy któryś student nie zna takich przypadków, gdy z najmniej ważnego przedmiotu wykładowca najbardziej się napina i ma się z tym największe problemy? :D Ja przez to jutro będę musiała obdzwaniać z ankietą miliard dolnośląskich firm, na głupie zaliczenie ;) Bardzo mnie to irytuje :D

Jakiś czas temu moja mama w SH wypatrzyła sukienkę dla mnie. Żółta maxi dress za 2zł! :o Z Dorothy Perkins. Szczerze powiedziawszy, jest to dla mnie pierwsze osobiste spotkanie z tym fasonem. Na początku krzywo na nią patrzyłam, bo jakoś tak... no, dziwnie :D Ale po przymierzeniu stwierdziłam, że może dam jej szansę?




Hmm, kto wie, może na wakacje, nad morzem czy coś...?
Co sądzicie? :D Macie jakieś sukienki maxi? :)

13 komentarzy:

  1. całkiem fajna, też zamierzam sobie taką maxi sprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna sprawa takie maxi - przewiewne, wygodne i nie trzeba się martwić że coś podwieje :D

      Usuń
  2. Super jest! Ja poluję na spódnicę maxi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Ja mam z sh w łączkę ^^

      Usuń
  3. Na mnie maxi sukienki sięgają niemalże do połowy łydek przy moim wzroście:P

    Fajnie by ta sukienka wyglądała z jakimś brązowym paskiem w miejscu gdzie jest "gumka" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. o tak, wykładowcy tak mają xD lubią dręczyć studentów w mało ważnych sprawach czy przedmiotach, hihi :P powodzenia na sesji o ile jeszcze ją masz :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. może jakiś brązowy paseczek na tą gumeczkę i będzie jeszcze lepsza? :) próbowałaś? ja też nie dawałam szans sukienką maxi, ale teraz coś czuję, że na wyjazd wakacyjny wezmę dwie, które kiszą się na dnie szafy^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jeszcze nie miałam okazji, bo póki co leży w prasowaniu, ale jak przyjdzie lato i ją założę to założę brązowy pasek - dobry pomysł ^^

      Usuń