piątek, 17 maja 2013

sukienka w kwiaty

Hej ho :)
Tak wiem, dawno mnie nie było. Odłączyłam się na chwilę całkiem od życia blogowego... nawet nie akceptowałam komentarzy... spowodowane to było niczym innym jak stresem uczelniowym, chwilowym dołkiem (''bo te studia nie są dla mnie'', ''bo jestem głąbem który nic nie potrafi'' ''DLACZEGO NIE POSZŁAM NA FILOLOGIĘ POLSKĄ'' itp) a potem nawet, jak już miałam pomysł, to nie miałam żadnego twórczego natchnienia, nawet minimalnego. Ale powracam! Najpierw zaczęłam ponownie zerkać na Wasze blogi, aż w końcu dzisiaj poczułam ochotę coś napisać :)


Teraz powróćmy do tematu głównego posta.

Jest to sukienka w kwiaty, którą dostałam jak miałam 12 lat od sąsiadki xD Leżała w szafie i czekała na lepsze dni, nosiłam się z zamiarem jej ubrania od jakichś 3 lat, serio. Ciągle ją przekładałam z kąta w kąt i z wieszaka na wieszak, a że wczoraj była iście letnia pogoda, postanowiłam zrobić jej premierę.


Szczerze powiedziawszy, chociaż może tego nie widać to ja osobiście miałam uczucie jakby ledwo zakrywała mi tyłek, na szczęście tak w rzeczywistości nie było ale jedno jej muszę zarzucić - nie nadaje się na wietrzny dzień bo ciągle ją podwiewa we wszystkie strony! Przez co ciągle musiałam ją podtrzymywać i pilnować jej, żeby przypadkiem przechodnie nie zobaczyli majtek xD


Sukienka jest zapinana z przodu na guziczki, z tyłu wiązana na kokardkę :) Do tego założyłam różowe szpileczki z H&M'u za które dałam na promocji... 20zł!!! Huehuehue.

Także jak widać, czasami warto zachować niektóre rzeczy i przechować je :) Nie mówię o wszystkim, bo by mi szafa pękła, ale nie żałuję w ogóle, że wiecznie tę sukienkę zachowywałam, mimo że czasami leżała już w stercie ciuchów do oddania!


2 komentarze:

  1. Sukienka cudna :) I ciesz się kochana, że nie poszłaś na filologię polską!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję!
      czemu?! tzn. no ja wiem, że ciężko, i w ogóle, ale może to choć troszkę pokrywałoby się z moimi zainteresowaniami życiowymi xD

      Usuń