poniedziałek, 27 maja 2013

osławiona promocja w Rossmannie

Ach tak, tak, promocja Rossmanna -40% nie ominęła i mnie ;) Nie szalałam raczej, lubuję się w tańszych kosmetykach (studencka kieszeń i te sprawy... a po drugie, po prostu znalazłam tanie i dobre rzeczy).




1- lakier do paznokci Glamour Nails z Wibo 
2 - tusz do rzęs (jakaś nowość?) z Wibo
3 - szminka Kate Moss z Rimmella (odcień 05)


I to by było na tyle... :) Wartość chyba łącznie nie przekroczyła 20zł ^^ Tusz już używałam, szminkę też, a lakier zamierzam użyć na dniach. Swatche w Internecie wyglądają bardzo obiecująco :)

A Wy coś kupiłyście? :)

czwartek, 23 maja 2013

second hand i moje kolejne łupy

Jednak spontaniczne zakupy w lumpeksie zawsze są najbardziej udane. Gdy planuję jakiś wypad to czasami bywa tak, że totalnie nic ciekawego nie mogę znaleźć. Dzisiaj przechodziłam obok mojego ukochanego sh i stwierdziłam, że wejdę... wystarczyło 15-20 minut na znalezienie, przymierzenie i kupienie kilku nowych ciuszków! Dość dawno nie zaglądałam do ciucholandu a tu taka niespodzianka.

Za wszystko dałam 16zł :)

Do zdjęć miałam jedną bokserkę, wiem, że z niektórymi rzeczami się gryzie ale do zdjęć nie chciało mi się specjalnie przebierać, byłam padnięta po całym dniu poza domem. A i wiem! Kropeczkowy stanik :D Spokojnie dla estetek, cały dzień miałam na sobie szarą, zapiętą bluzę xD

1. Sukienka H&M.



Uhhh, zauroczyły mnie jej falbany *.* Zawsze chciałam taką mieć i bałam się, gdy jedna babka przede mną wzięła ją do mierzenia! Na szczęście ją odwiesiła xD

2. Bawełniana, zwykła spódniczka. 
 Dość długo na taką się czaiłam, jednak zawsze były ważniejsze wydatki.


3. Popielate rurki Tally Weijl. (a ewentualne plamki to wina obiektywu)



4. Wygodne, przewiewne haremki z super materiału, wręcz chłodzi nogi. Jednak publicznie się w nich nie pokażę, zamierzam w nich śmigać po domu ^^




No ja jestem bardzo zadowolona! Od razu poprawił mi się humor, jednak ta babska natura taka jest, że potrzebuje od czasu do czasu czegoś nowego. A za taką cenę żal sobie nie sprawić przyjemności ;)

poniedziałek, 20 maja 2013

niedzielny, rekreacyjny czas

Dzisiaj korzystając z cudownej, letniej, upalnej wręcz pogody wybrałam się z Krystianem do nowego miejsca na naszej mapce, które odkryłam przypadkowo... w Internecie. Tak tak, nie wiedziałam, że mamy takie miejsce w naszym mieście, co mnie miło zaskoczyło no i wybraliśmy się tam ;) Miejsce nosi nazwę Wagmostaw lub inaczej: Dolina Luizy i ma dość długą historię sięgającą XIX wieku. Kiedyś było tam kąpielisko miejskie, potem wszystko zarosło chaszczami, a w zeszłym roku miejsce zostało odrestaurowane ;)

Koniec gadania, sporo zdjęć:








 He, co za niekorzystne zdjęcie. Chyba coś mówiłam xD

 




Mam nadzieję, że jeszcze nie raz tam zawitamy w takie ładne popołudnie jak to :)

Mój dzień nie zakończył się dobrze z powodów uczelnianych, jednak patrząc na te zdjęcia humor mi się nieco poprawia...
Dobranoc!

sobota, 18 maja 2013

czasem małe zmiany dają spory efekt

Na początku notki przeproszę osobę, która skomentowała wczoraj poprzednią notkę - niechcący usunęłam komentarz nie czytając go nawet, bo zamiast przybliżyć na telefonie, kliknęłam usuń :O... Przepraszam! To nie tak, że olewam, tylko wczoraj to był taki mały fail.

Kawał czasu temu kupiłam w Auchanie w koszu z różnościami trzy pary sznurówek w różne wzorki za niecałą złotówkę. Wyciągnęłam dzisiaj moje białe tenisówki, pozbawiłam je białych sznurówek i postanowiłam odrobinę odmienić w prosty i szybki sposób ;)


Ugh, rozmazało się. To przez moje ruchliwe nogi xD


Zawsze jak się znudzą to można bez problemu wrócić do poprzedniej wersji.
Nosi mnie też od dawna zakup tenisówek i farbek do materiału i przerobienia ich według własnego pomysłu, kto wie może na to lato zrobię sobie takie?




No nic, ja uciekam :)
Życzę miłej soboty! Korzystajcie z weekendu :> Jakie macie plany?
Ja wybieram się do chłopaka, niedługo będziemy oglądać mecz a później się zobaczy :) Może namówię go na jakieś wyjście na łono natury! O ile się nie rozpada bo dzisiaj troszkę chmurno ^^

piątek, 17 maja 2013

sukienka w kwiaty

Hej ho :)
Tak wiem, dawno mnie nie było. Odłączyłam się na chwilę całkiem od życia blogowego... nawet nie akceptowałam komentarzy... spowodowane to było niczym innym jak stresem uczelniowym, chwilowym dołkiem (''bo te studia nie są dla mnie'', ''bo jestem głąbem który nic nie potrafi'' ''DLACZEGO NIE POSZŁAM NA FILOLOGIĘ POLSKĄ'' itp) a potem nawet, jak już miałam pomysł, to nie miałam żadnego twórczego natchnienia, nawet minimalnego. Ale powracam! Najpierw zaczęłam ponownie zerkać na Wasze blogi, aż w końcu dzisiaj poczułam ochotę coś napisać :)


Teraz powróćmy do tematu głównego posta.

Jest to sukienka w kwiaty, którą dostałam jak miałam 12 lat od sąsiadki xD Leżała w szafie i czekała na lepsze dni, nosiłam się z zamiarem jej ubrania od jakichś 3 lat, serio. Ciągle ją przekładałam z kąta w kąt i z wieszaka na wieszak, a że wczoraj była iście letnia pogoda, postanowiłam zrobić jej premierę.


Szczerze powiedziawszy, chociaż może tego nie widać to ja osobiście miałam uczucie jakby ledwo zakrywała mi tyłek, na szczęście tak w rzeczywistości nie było ale jedno jej muszę zarzucić - nie nadaje się na wietrzny dzień bo ciągle ją podwiewa we wszystkie strony! Przez co ciągle musiałam ją podtrzymywać i pilnować jej, żeby przypadkiem przechodnie nie zobaczyli majtek xD


Sukienka jest zapinana z przodu na guziczki, z tyłu wiązana na kokardkę :) Do tego założyłam różowe szpileczki z H&M'u za które dałam na promocji... 20zł!!! Huehuehue.

Także jak widać, czasami warto zachować niektóre rzeczy i przechować je :) Nie mówię o wszystkim, bo by mi szafa pękła, ale nie żałuję w ogóle, że wiecznie tę sukienkę zachowywałam, mimo że czasami leżała już w stercie ciuchów do oddania!