piątek, 1 marca 2013

blue bracelet

Już mam weekend! Ach, jak ten fakt cieszy. Na jutro mam plan przede wszystkim zregenerować się poprzez sen, bo w tym tygodniu miałam go codziennie trochę za mało... Przez co jadąc autobusem, głowa kiwa mi się na boki, a w domu muszę się ratować kawą. Spanie po 6,5-7h to niby nie tragedia, spałam i po 3 godziny przez okres tygodnia na przykład, ale jednak najlepiej się czuję, jak prześpię ponad 8! No niestety ten tydzień był pod znakiem wstawania albo o 6 rano albo o 7:30, a ja mam tyle rzeczy do zrobienia, że nie mam czasu na sen od 23 :D

Pochwalę się Wam bransoletką, którą dostałam od mojej ''teściowej'' , a która czeka na wakacje i na założenie jej do mojej ulubionej, chabrowej sukienki ;)




Jak na nią patrzę, to od razu uruchamia mi się wakacyjna wyobraźnia, i ogromna chęć poleżenia na ciepłym piasku przy szumie fal... Bez problemów, zmartwień i trosk! A w ogóle to jednym z moich marzeń odnośnie wakacji jest pojechanie kiedyś na przepiękną wyspę, obfitującą w pyszne jedzenie w ogromnych ilościach, fajnych rozrywkach no i z błękitną, ciepłą wodą ^^




Ale Bałtyk też kocham, mimo tego, że zimny, ciemny i brudnawy :P To ma swój urok który mnie przyciąga co roku!

12 komentarzy:

  1. Przepiękne kolorki;) W ogóle uwielbiam niebieski;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bransoletka jest przepiękna, podkradłabym Ci ją chętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddaj oddaj :P

      Co do maski to możesz wypróbować - za 1000ml produktu zapłaciłam 10,90 u mnie w mieście ;) Tanioszka :D

      Usuń
    2. uuu, nieźle :D ja ją póki co widziałam tylko na Allegro :( a ponoć przepięknie pachnie :3

      Usuń
  3. Ależ piękna! Bardzo, ale to bardzo mi się podoba :> Zapytaj teściowej gdzie ją zakupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Chorwacji jak była na wakacjach, także dość daleko :(

      Usuń
  4. Bransoletka ma fantastyczne kolorki - taka teściowa to Skarb ;)
    Ja wstaję o 5 żeby dojechać do uczelnie jak mam zajęcia na 8, ale do wszystkiego da się przyzwyczaić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rok temu miałam taki semestr, że miałam każdy dzień w tygodniu na 7:30 zajęcia... miło nie było, ale też jakoś przywykłam. Jednakże wolę mieć na późniejsze godziny! ^^

      A co do ''teściowej'' prawda :)

      Usuń