piątek, 15 lutego 2013

mały wypad do Poznania :)

Wczoraj wybrałam się z moim lubym do Poznania na małą wycieczkę! Oboje bardzo lubimy to miasto, można powiedzieć, że 'wpadliśmy' w jakieś bardzo pozytywne uczucia do niego podczas wrześniowego wypadu na dwa dni. Ma po pierwsze dużo ciekawych miejsc, po drugie, podoba mi się, że jest tam dużo zabytkowych, ciekawych budynków (nawet te nieodnowione robią na mnie wrażenie), po trzecie, UWIELBIAM JEŹDZIĆ TRAMWAJAMI a tego u mnie w mieście nie uraczę ^^ po czwarte, jest bardzo blisko! Co to 2 godzinki pociągiem ;D Bilet za 10zł (uroki bycia studentem hłe, hłe) i można cały dzień spędzić w innym mieście. No i mój facet ma tam swój ukochany klub piłkarski, także we wrześniu byliśmy na meczu i pewnie nie raz jeszcze zawitamy na stadionie ^^

Niestety mimo pobytu w Ikei i jednej z galerii nic sobie wczoraj nie upatrzyłam :O Aż dziwnie się czułam, bo nic nie kupiłam! Dzień spędziłam na konsumpcji różnych pysznych rzeczy, więc chociaż brzuch zadowoliłam xD Portfel też, bo nie płakał z powodu wydatków!





 Dzień zaczęliśmy od wizyty w Ikei, gdzie zjedliśmy na śniadanie pyszny pieczony camembert z żurawiną i brokułami tylko za 5zł :D Aaaa i jeszcze sobie trzasnęliśmy hot doga za złotówkę, szlachta się bawi na bogato! W Ikei kupiliśmy troszkę praktycznych rzeczy (m.in. dwie urocze lampki za 25zł za obie!).

Później, jako że Walentynki, no to jak spędzić je bez czegoś walentynkowego? Ja wiem, że teraz ''modna i super trendy'' jest opinia, że Walentynki to chłam, że miłość powinno się wyrażać codziennie, itp. Ja wyrażam codziennie, ale Walentynki mi w niczym nie wadzą, jak byłam sama, też mi w niczym nie wadziły. Może jestem trochę kiczowata, ale podobają mi się te różne ozdóbki, serduszka i duperelki w sklepach, bo są po prostu urocze i miłe ^^

Poszliśmy więc najpierw na Stary Rynek pochodzić troszkę i zobaczyć go w dzień, ponieważ póki co widzieliśmy go tylko nocą. W dzień był trochę bardziej pusty, mniej nastrojowy, ale kolorowy:





 Teraz trochę Walentynkowo. Wybraliśmy się do kawiarni Cacao Republika - czytałam o różnych miejscach w Poznaniu godnych odwiedzin i padło na to! W środku jest bardzo sympatycznie, jednak ciężko się tam dostać (musieliśmy robić kilka dni wcześniej rezerwację). Jednak udało nam się dorwać najfajniejsze miejsce na piętrze, na parapecie! Siedzieliśmy przy wielkim oknie, w trochę orientalnym, czerwonym pomieszczeniu z kanapami, przy małym stoliku, na pufach i wielkich poduszkach :) Trochę nas dekoncentrowały licealne pary naokoło ciomkające się i mlaszczące w namiętnych uściskach xD




 Zamówiliśmy murzynka w gorącej czekoladzie, z lodami waniliowymi i bitą śmietaną. Ja do picia wzięłam białą czekoladę z bitą śmietaną, a mój luby czekoladę klasyczną z Baileys'em, bananem i bitą śmietaną. Obsługa na święto zrobiła różową bitą śmietanę :D




Mimo wielkich porcji, jakoś daliśmy radę (prawie) ^^




Zasłodzeni, z podniesionym poziomem cukru w krwi na tyle, że spokojnie można dostać cukrzycy, udaliśmy się do galerii i tam spędziliśmy resztę dnia, m.in. na festiwalu pizzy w Pizza Hut xD

Dzień minął bardzo fajnie, w drodze powrotnej zasnęliśmy jak dzieci! Bardzo lubię takie wypady, miło jest zmienić otoczenie na jeden dzień i zapomnieć o szarej codzienności :)

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. miliard kalorii! xD ale, co tam... :D

      Usuń
  2. Przyznam, że nie pamiętam dokładnych cen ;) Primer kosztuje około 15 zł za dużą butelkę, a lakier to już trzeba sprawdzić w budowlanym... Kupowałam go już dawno, bo na długo mi starcza.
    Popatrz, ja już tyle lat w Poznaniu mieszkam i nigdy nie trafiłam do Cacao Republika, chociaż przechodzę obok dość często ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odpowiedź :)
      W takim razie polecam - bardzo smaczne ciasto i porcja wielka, i niedroga! ^^

      Usuń
  3. Chętnie bym pochłonęła ten miliard kalorii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też bym sobie jeszcze zrobiła powtóreczkę :3

      Usuń