czwartek, 31 stycznia 2013

random

Dzisiaj drugi dzień błogiego lenistwa, jednakże od jutra zabieram się już do roboty i do nauki na egzamin poniedziałkowy :) Póki co regeneruję siły. Siedzę w domu, wyspałam się, przeglądam różne portale internetowe, a po południu wychodzę spotkać się z moim Ukochanym i jakoś miło spędzić resztę dnia, ponieważ dzisiaj mamy naszą 4 rocznicę :)

Cieszę się bardzo, że się Wam spodobało połączenie ciuchów w poprzedniej notce! Ponieważ znalazłam w swoim pokoju idealne miejsce do robienia zdjęć outfitów, myślę, że zaczną się pojawiać częściej!

Kilka fotek z zeszłego tygodnia:




1 - pierwsza przygoda z kropkami na paznokciach. Już od dawna podobał mi się ten wzór i go postanowiłam wypróbować. Nie było łatwo, przyznam, ale jakoś się udało i myślę, że jeśli będę robić wzór częściej, to nabiorę wprawy ^^ Najgorsza prawa ręka, bo lewa wiadomo - niewprawiona xD

2- bałagan przedegzaminacyjno-naukowy 

3- ko(t)konik

4- postanowiłam z nowym rokiem, że będę więcej czytać, zaczęłam od Pratchetta i Świata Dysku, który zamierzam przeczytać w takiej ilości, w jakiej znajdę w bibliotekach. Dwie kolejne już czekają w kolejce :)

środa, 30 stycznia 2013

skórzane spodnie

W końcu, po ciężkim tygodniu mam wolne!
Wybaczcie mi moją chwilową absencję, ale totalnie przez sesję straciłam ochotę na cokolwiek... Na szczęście został mi tylko jeden egzamin w przyszły poniedziałek, a tak to już mam spokój :) Jestem z tego faktu bardzo zadowolona... Póki co wszystko zdane, pozaliczane, dzisiaj robię sobie dzień odpoczynku który polega właściwie na robieniu niczego :)

Co do tematu posta, i ja skorzystałam z panujących aktualnie zimowych wyprzedaży. Tydzień temu będąc w H&M'ie wpadły mi w oko bordowe spodnie z eko-skórki. Były przecenione ze 130zł na 30. Obejrzałam je, jednak odwiesiłam, myśląc, że eee, nie, gdzie ja w takich spodniach...

Jednakże nie chciały mi wyjść z głowy i 3 dni później wróciłam do H&M'u i poczułam się, jakby na mnie czekały, bo wisiały ostatnie i to właśnie w moim rozmiarze :D Właściwie to są bardzo dobre na aktualnie panującą pogodę, haha, bo leje deszcz, więc nie przemakają xD Przy okazji są mięciutkie i miłe w dotyku :)

Wczoraj je pierwszy raz założyłam na siebie i połączyłam je z moimi ukochanymi, 4-5 letnimi już traperami i szarym, grubym swetrem kupionym rok remu w second handzie za jakieś 9zł ;)




Coś mi się wydaje, że chyba mam lekko brudny obiektyw na dole xD Trzeba go wyczyścić!
Z tyłu trochę za bardzo mi się pomarszczyły, bo ich nie naciągnęłam odpowiednio, zdjęcie z przodu zaś jest już zrobione jak są dobrze ułożone, więc wybaczcie mi to niedociągnięcie ^^

poniedziałek, 21 stycznia 2013

EHH

Dzisiaj mam ciężki dzień, a jutro jeszcze gorszy... :< 
Czeka mnie całe popołudnie na nauce - właśnie się za to zabieram. A jutro mam następujący rozkład dnia:

7:30 - idę po przespaniu 2-3 godzin na zachowania organizacyjne z wystąpieniem publicznym na 6 minut, o wybranym eksperymencie psychologicznym i jego efektach. Jeszcze nie mam materiałów. Jeszcze nie mam pomysłów. Boże. DLACZEGO.

13:15 - kolokwium zaliczeniowe z socjologii zarządzania. Nie tak źle, ale materiału od groma. Nie chce się.

15:15 - zerówka z nauki o organizacji, ten przedmiot mógłby się nazywać ''flaki, rzygowiny i inne zniesmaczające rzeczy''. Nie wiem, czy podołam uczyć się 20 stron definicji, każda taka sama, ale jednak po głębszej analizie jest trochę inna. 

18:35 - poprawa rachunku kosztów, drugi termin zaliczenia z ćwiczeń, bo z pierwszego zabrakło mi 4 punktów. No, kurde. To tak bolało wczoraj, gdy rano zobaczyłam te smutne wyniki. Biorąc pod uwagę, że zawsze mam problem z przedmiotami związanymi w jakikolwiek sposób z rachunkowością, to się strasznie boję. Chyba sobie pampersa kupię... xD 

 No, także jutro zapowiada się nieciekawie... A teraz wypiłam kawkę (bo przed chwilą po pół godziny ogarnęłam się, że leżę twarzą w notatkach i smacznie śpię) i do nauki, żeby chociaż nie mieć wyrzutów sumienia...

niedziela, 20 stycznia 2013

Zakupy kosmetyczne.

Czy też macie tak, że jak kończą się Wam kosmetyki, to z reguły w ilości hurtowej? Bo u mnie to norma, rzadko kiedy bywa, że kończy mi się pojedyncza rzecz. Nie, musi to być kilka kosmetyków! Jednakże od kiedy się maluję czy używam innych kosmetyków pielęgnacyjnych, nauczyłam się szukać tanich a dobrych specyfików. Znalazłam już swoje ideały, do których wracam od dawna i gdy ledwo się skończą, to lecę i kupuję następny :). Przyznam też, że w odkryciu niektórych tanich i bardzo dobrych kosmetyków pomogły mi blogi kosmetyczne.

Ostatnio udałam się do Rossmanna i uzupełniłam mój codzienny arsenał:


Od lewej: 
tusz Wibo Extreme lashes - 5,99zł (%)
lakier ''benzynowy'' Wibo (tutaj akurat zielonego odcienia nie widać) - 4,99zł
szminka Miss Sporty Perfect Colour Lipstick nr 54 - 9,98zł
konturówka do oczu czarna Wibo (na opakowaniu ma napisane konturówka do oczu i ust, WTF...) -  coś koło 4-5zł
puder Synergen by Rossmann - około 9,50zł 


Przyznam, że lakier i szminka to było moje widzimisię, ale jestem zadowolona, bo kosmetyki mają śmieszną cenę :). Tusz Wibo - używałam wiele jego rodzajów i żaden mnie nie zawiódł, teraz testuję ten. Recenzje pojedynczych kosmetyków pojawią się na blogu :)


Dodatkowo przed świętami w Inglocie natrafiłam na promocję i kupiłam sobie róż do policzków za 9zł.


Jest troszkę ciemny, dlatego wystarczy używać odrobiny, więc myślę, że zostanie ze mną na dłużej niż mój standardowy róż.

A Wy jakie kosmetyki kupujecie? Szukacie tańszych odpowiedników czy nie patrzycie na ceny? :)

Na stoku!

Dobry wieczór :)
Ten tydzień miałam bardzo intensywny ze względu na naukę i kolejny również tak się zapowiada. Jednakże dzisiaj znalazłam dzień na odpoczynek psychiczny i wybrałam się z tatą i moim facetem w góry do Karpacza na jeden dzień. ;)
Był to bardzo dobry pomysł, zima przepiękna w górach, każde drzewo było białe od zmrożonego śniegu, a sosny, jodły i świerki wyglądały jak na świątecznych pocztówkach - przykryte puszystymi czapami śniegu. Przepięknie! I mimo, że na krótko, to bardzo mi się podobało.




Są to jedyne zdjęcia, które mam z wyjazdu! Robione komórką i w niskim rozmiarze, jak widać, niestety nie mogę ich powiększyć.Na tym zdjęciu po lewej jestem pierwsza z prawej, taka czarna mrówka na monitorze... xD
Był to mój pierwszy raz na nartach i miło się zaskoczyłam, gdyż ten dzień wyobrażałam sobie jako serię bolesnych upadków, a tymczasem jakoś mi się udało szybko zaskoczyć o co chodzi i tylko doskonaliłam ze zjazdu na zjazd umiejętności :).
Polecam każdemu tę formę wypoczynku! Jest naprawdę super! :D

Ja już nie mogę doczekać się lutego, bo planuję wypad z moim facetem do Karpacza właśnie na 3 dni. Oby tylko pogoda dopisała tak jak dzisiaj!

sobota, 12 stycznia 2013

W końcu! - Hobbit.

Witam wszystkich :)

 Wczoraj w końcu wybrałam się do kina na długo wyczekiwany przeze mnie film. Jakiś miesiąc temu udało mi się być na maratonie Władcy Pierścieni w kinie i to jeszcze bardziej rozbudziło moje oczekiwanie. Mimo, że wtedy spędziłam w kinie czas od 22 do 10:30, to była bardzo dobra decyzja, bo zawsze chciałam zobaczyć tę trylogię na dużym ekranie ;) Dlatego wczoraj popędziłam w końcu z moim facetem na Hobbita ;)



Spodobało mi się, że już nie trzeba dopłacać do okularów 3d za każdym razem, tylko za 3zł dostajemy na własność okulary 3D i możemy je sobie zachować na inne filmy :) Fajne rozwiązanie, niby 3zł to niedużo, ale jednak.

Sam film... Cóż, ja jako fanka fantasy byłam zachwycona filmem i w pełni nim usatysfakcjonowana ;) Uwielbiam tę muzykę, przepiękne widoki, a w kinie można tego naprawdę przyjemnie doświadczyć. Efekty 3D też były bardzo przyjemne ;) Nie mogę się doczekać kolejnej części!



Co do muzyki we Władcy... i Hobbicie, to dla mnie jest majstersztyk. Gdy jej słucham, gdy widzę przepiękne nowozelandzkie widoki, góry, to aż mnie ciary przechodzą i mam dreszcze... wczoraj utkwił mi w głowie ten utwór, towarzyszy mi dzisiaj przez pół dnia.




No nie dziwię się mojemu staremu znajomemu, że kiedyś na Powrót Króla poszedł do kina 11 razy, bo i ja na Hobbita jeszcze raz z przyjemnością bym się udała!

czwartek, 10 stycznia 2013

Barwa Ziołowa - szampon pokrzywowy

Przybywam dzisiaj do Was z recenzją szamponu pokrzywowego z Barwy Ziołowej :)
Niestety recenzja będzie tylko z jednym zdjęciem, gdyż odkładając pustą buteleczkę, zauważyłam jej brak! Chyba mama przechodziła gdzieś w okolicach i no wiadomo, puste -> trzeba wyrzucić... Także wybaczcie ^^

Lubię używać tanich a dobrych kosmetyków i często szukam właśnie ich na sklepowych półkach. Ten szampon właśnie do nich należy!





Gdzie kupiłam: Tesco
Za ile: około 3zł
Opis producenta: Krystalicznie czysty szampon z naturalnym ekstraktem z zielonych liści pokrzyw bogatych w witaminy i składniki mineralne. Przeznaczony jest do pielęgnacji włosów przetłuszczających się. Regularne stosowanie poprawia kondycję włosów, zwiększa ich puszystość i witalność.
Produkt przebadany dermatologicznie.
Produkt nie testowany na zwierzętach.


Szampon zamknięty jest w plastikowej butelce o pojemności 250ml i ma zieloną, jaskrawą barwę. Na początku trochę mnie odstraszyła i bałam się, że będzie jak płyn do mycia naczyń :) Nie zawiera silikonów, więc jest doskonały do zmywania olejów, mycia przed laminowaniem włosów.

Po powrocie do domu postanowiłam od razu go przetestować. Szampon ma dość rzadką konsystencję (przez co nie jest mocno wydajny). Dobrze się pieni, włosy myje się nim z dużą przyjemnością. Dobrze się spłukuje i pozostawia włosy bardzo czyste, wręcz skrzypiące, gotowe na dalsze zabiegi pielęgnacyjne. Do tego PRZEŚLICZNIE PACHNIE! Jeśli ktoś jest fanem ziołowych aromatów, to gorąco polecam :) Ma ziołowy, mocny, orzeźwiający zapach i z przyjemnością myłam nim włosy za każdym razem. Co do działania na przetłuszczające się włosy - może faktycznie trochę opóźniał ich przetłuszczanie, jednak nie były to jakieś spektakularne efekty w postaci trzech dni fryzurki jak po umyciu ;) Jednakże włosy myję co dwa, czasami co trzy dni i na trzeci dzień nie były widocznie przetłuszczone, może trochę zmniejszyła się im objętość.

Plusy:
 - dobrze oczyszcza
- ślicznie pachnie
- mało kosztuje
- nie zawiera silikonów
- dobrze przygotowuje włosy do innych zabiegów
- świetnie zmywa oleje

Minusy:
- rzadki
- trudna dostępność (na pewno nie w Rossmannie)


No cóż, za taką cenę polecam wypróbować :) Szampon ma również inne rodzaje -> tutaj możecie je zobaczyć KLIK.

Ja na pewno jeszcze do niego wrócę :) Tani a dobry, czego chcieć więcej?

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Dziękuję Wam!

Witam Was wszystkich w nowym roku :)
Pierwsza notka w tym roku to będzie podziękowanie dla Was, moich czytelników. Wiem, że przy innych blogach i ich statystykach moje może nie są powalające, ale... bardzo cieszą moje oko :) Dziękuję Wam bardzo i jeśli macie jakiekolwiek sugestie co do sposobu prowadzenia bloga - piszcie, chętnie przeczytam!




Macie jakieś postanowienia noworoczne?
Moim na pewno jest postaranie się, aby notki pojawiały się częściej ;) Były zróżnicowane, chcę by pojawiały się zarówno notki lifestyle'owe, jak też z inspiracjami, recenzjami itd - coś dla każdego. Postaram się Was nie zanudzić ;)

Pozdrawiam!