niedziela, 21 października 2012

kilka nocnych przemyśleń o...

...o roznoszeniu ulotek.

Jak pisałam we wcześniejszym poście, miałam ostatnio ofertę pracy na 3 dni -> roznoszenie kuponów promocyjnych Empiku w jego obrębie ;) Pogoda dopisała, kupony rozdane wszystkie (około 2500 sztuk). Ale przez te trzy dni poczyniłam różne spostrzeżenia...

Ogólnie wiadomo, jak to jest z ulotkami. U mnie w mieście np. namiętnie rozdaje się ulotki z zachętą do kredytów-chwilówek, albo matury w rok. Każdy tych ulotkowiczów mija szerokim łukiem, no prawie każdy. Moja promocja zła nie była, ponieważ dawałam ludziom coś, co się opłaca (poniżej zdjęcie).




Z reguły ludzie reagowali pozytywnie. Chcieli brać kupony, aż miło. Albo czasami mówili 'nie, dziękuję'', a po dosłownie dwóch sekundach zorientowali się, co do nich powiedziałam i jednak się wracali i chcieli ten kupon. Albo wracali się, brali kupon i od razu lecieli do sklepu na zakupy. Najmilej zostawałam odbierana przez młodych ludzi, co było dla mnie dużym zaskoczeniem, naprawdę. Jednak nasza młodzież nie jest taka zła, wulgarna i nieuprzejma ;) Faceci też brali ochoczo xD

Najgorsze były dla mnie babcie autobusowe. Wiecie, co to za typ? Są tacy ludzie, co nie muszą być starzy, ale mają nawet mentalność babci autobusowej. Mówię grzecznie, że proszę, kupon rabatowy do Empiku, wyciągam rękę, uśmiecham się, a tutaj... halo? Jestem powietrzem? Ta obojętność była najgorsza. Widać było, że słyszą, ale oczy w słup przed siebie i ''nie, nikogo koło mnie nie ma'' i przechodzili. Według mnie to najgorsze, co można zrobić i bardzo chamskie. Czułam się jakbym zwyczajnie dla nich nie istniała albo była jakimś śmieciem na ulicy! -.- Błagam Was, jeśli Wy tak robicie, to zaprzestańcie. Lepiej powiedzieć ''nie, dziękuję'' albo jak już nie chcecie nic mówić, to zająć czymś ręce (np. komórką, grzebaniem w torbie itd - tacy ludzie od razu sprawiają wrażenie zajętych i ''niewartych zachodu''). A tutaj widać, że mnie widzi, mówię, to nagle staję się elementem wystroju... Czasami miałam ochotę zatrzymać się i krzyknąć za daną osobą ''Halo! Tu jestem! Nie widzi mnie pani? Że pani tak udaje, że mnie nie ma?'' czy coś jeszcze bardziej niemiłego, albo wręcz wulgarnego, bardzo wulgarnego... zależy od humoru -.-

Przez te 3 dni jednak zdobyłam więcej miłych reakcji niż tych niemiłych, jednak najgorsza była ta obojętność - przykre jest udawanie, że się nie widzi danej osoby, gdy ta uprzejmie się do kogoś zwraca, zaczynając od uśmiechu, słów dzień dobry... i w ogóle. Według mnie to totalny brak kultury... >_<

Ale najgorszy był ból nóg, teraz mam takie twarde mięśnie, zakwasy, że już nie wyrabiam ^^ Pierwszy dzień 7 godzin kręcenia się po odcinku 50 metrów, drugi to samo, dzisiaj tylko 3 godzinki.

To na tyle moich spostrzeżeń co do zachowania ludzi. ^^ Na koniec zdjęcie z kamerki, tak właśnie sobie piszę do Was, leżąc w łóżeczku, i idę spać ;)


A może Wy macie podobne doświadczenia lub inne z codziennego życia co do zachowania ludzi?

Dobranoc!

14 komentarzy:

  1. ja mam mieszane uczucia co do ulotek.. czesto biore, bo wiem,ze ludzie pracuja i rozdac je musza, ale wkurza mnie okropnie dawanie ulotek co 1 metr i to wlasnie tych cholernych kredytow i szkol policealnych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to potrafi wkurzyć, te ulotki nic nie wnoszą do życia :D potem ktoś roznosi coś ciekawego to człowiek już automatycznie ucieka ;)

      Usuń
  2. hmmm, to chyba od Ciebie dostałam ten kupon, przed empikiem w centrum w czwartek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaak, ode mnie, bo tylko ja je rozdawałam w ZG ^^

      Usuń
  3. Haha :D o kurcze;p
    a ja zawsze biore ulotki chociaz nie za chętnie ale jednak pomagam im skonczyc szybciej pracę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo jak ktoś ma na ilość to najlepiej jak najszybciej ;)

      Usuń
  4. powiem Ci szczerze, że nie mam pojęcia:/ oślepiało mnie słońce, tego dnia miałam dość więc jak już to ja miałam taką minę, ale weszłam do empiku i kupiłam książkę, dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to prawda, słońce tak oślepiało że nic nie było widać. cieszę się, że go wykorzystałaś z pożytkiem :) sama też wykorzystałam ten kupon ^^

      Usuń
  5. mam chyba z 10 tych znizek do empiku :D:D

    kaaajaplace.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. powiem sszczerze czasami wkurzaja mnie jak chodzą z ulotkami ale wychodze z założenia że pracują i biorę ulotki i daje do torebki
    a co każdemy trzeba pomagać wkońcu ktoś w ten sposób zarabia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja też z reguły biorę ulotki, najwyżej wyrzucę 50 metrów dalej do śmietnika ^^ (choć niektórym ludziom ciężko było donieść i zaśmiecali ulicę... -.- )

      Usuń
  7. Nie zawsze wszyscy będą reagować entuzjastycznie na osobę wciskającą im jakąś makulaturę. Niektórzy nie biorą tego dla zasady. Ja zwykle mówię 'dziękuję', kiedy ktoś 'częstuje' mnie kawałkiem papieru, ale kiedy po przejściu 100 metrów ilość ulotkarzy jest mniej więcej taka sama, to odechciewa mi się na nich zwracać uwagę i tyle. Taka praca, że niestety człowiek jest elementem wystroju i nie ma się co spodziewać, że nagle zaczną dziękować Ci za to, że tam stoisz ;-) Hmmm, to chyba jedna z najbardziej niewdzięcznych robót...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiadomo, że nikt nie zacznie dziękować, całować po rękach i tak dalej, zwłaszcza, jeśli rozdaje się ''najbardziej śmieciowe ulotki'' (nic nie wnoszące do życia szkoły policealne w rok i tak dalej... wiadomo) ale według mnie można nie brać tych ulotek dla zasady, ale jeśli już stoję z kimś przypadkiem face to face, to nie udawać, że jestem powietrzem i nie istnieję ;) to nawet komicznie wyglądało, ktoś najpierw mnie zauważył, potem udawał, że jestem powietrzem, usilnie się starał wyglądać, jakbym nie istniała, a jak usłyszał słowa rabat to od razu nagle czasami zaczynałam wracać dla niego do swiata żywych... ^^ dlatego też uważam, że takie usilne traktowanie ludzi jak powietrze to po prostu brak kultury u niektórych osób w niektórych przypadkach ;)

      Usuń