środa, 31 października 2012

długi weekend

Tak bardzo się cieszę, że mamy długi weekend! :)
Nie za bardzo lubię jutrzejsze święto, ponieważ dla mnie zupełnie mija się z celem. Powinno się wiązać z zadumą, zamyśleniem nad życiem, śmiercią, pamięcią o bliskich, a tymczasem 99% społeczeństwa ma to za przykry obowiązek, że trzeba posprzątać, pójść na Mszę, na której nikt nie będzie uważał, i jeszcze się kłócić i będzie to przyczyną zmartwień ''ojezusmariajutrotrzebajechaćnacmentarz'' ;) No nie przepadam za tym świętem i już! ^^ A Wy macie podobnie?  Myślę, że o zmarłych bliskich powinno się pamiętać zawsze a nie gdy nadejdzie 1 listopada!

Halloween nie obchodzę i nie propaguję, chyba nie jestem ''tym'' pokoleniem, jeszcze się wyłamałam ;)



sobota, 27 października 2012

trochę nowości

Witam Was serdecznie ;)

W zeszłym tygodniu odwiedziłam chiński sklep, i wyszłam z niego z dwoma drobiazgami za łączną sumkę 5zł ;) Takie małe pocieszacze, poprawiacze humoru.

Pierwszy zakup to urocze, papierowe, samoprzylepne zakładki! Czyż nie są słodkie?




Drugi zakup to sztuczne rzęsy, nie mam jeszcze do nich kleju ;) Póki co tylko przykładałam je do oka i dają bardzo fajny, naturalny efekt (specjalnie wybrałam najmniej efektowne). Po prostu tylko przedłużają optycznie nasze naturalne rzęsy ;) 




W tym tygodniu zaszłam też z mamą do lumpa, wyłowiłyśmy z niego torebkę! Jest ogromna! Przyda mi się na jakieś ciężkie, długie dni na uczelni. Na zdjęciu flesz odbija, normalnie nie jest tak świecąca, i wiadomo - ma jednolity, brązowy kolorek ;) Bo tutaj takie trochę ombre wyszło! Kosztowała 36zł.




No i ostatnia rzecz... Sukienka z lumpeksu za 90 groszy ^^ Zauroczyła mnie, niestety na mnie jest odrobinę za duża... szkooooooda.




A dzisiaj rano wstałam i zaskoczył mnie pewien widok...




Świątecznie mi się zrobiło! ^^ Rzadko kiedy tak wcześnie spada pierwszy śnieg.

To chyba wszystkie zdjęcia na dzisiaj, basta! 

Wczoraj byłam z facetem w kinie na nowym Bondzie, film fajny, nie trzeba znać poprzednich części by na niego pójść, może fantastyczny, zwalający z nóg, cudowny, szałowy nie był - ale bardzo przyjemnie się go oglądało ;)

Miłej soboty!

wtorek, 23 października 2012

cynamonowe wariacje

Post jest zaplanowany i pojawił się automatycznie ;)

Przygotowałam dla Was recenzję masła do ciała Tutti Frutti firmy Farmona. Masełko ma zapach cynamonowo-karmelowy, kupiłam je jakiś czas temu na promocji w Rossmannie za 11zł. Jestem wielką fanką spożywczych zapachów, od owocowych, po czekoladowe, waniliowe, kokosowe i inne słodkie, nawet momentami mdlące ^^ Po prostu uwielbiam zapach pysznego jedzenia i przenoszę to do łazienki!




Tak tak, jak to w serii Tutti Frutti bywa, to masełko zawiera ponoć cenny afrodyzjak. Szczerze mówiąc nie zwracałam na to uwagi i nie zauważyłam jakoś specjalnego działania w tę stronę ;) 

Tak prezentuje się opakowanie z góry i skład:




No cóż, symbol prestiżu, bogactwa i pożądania? Czy to oznacza, że powinnam się czuć... sexy? xD

Masło po otwarciu wydziela intensywną woń cynamonu. Bardzo intensywną. Konsystencję ma bardzo zwartą, trochę dziwną jak dla mnie - nie jest ani kremowa, ani lejąca się, ani tym bardziej ''masłowa'' jak to bywa np. w przypadku maseł z Ziaji. Ten specyfik jest raczej jak zwarta, kremowa galareta. Tak mi się skojarzyło, gdy pierwszy raz go użyłam.

Cóż - jeśli ktoś uwielbia zapach cynamonu, to balsam w sam raz dla niego. Po posmarowaniu czułam się jak świąteczny pierniczek albo ciasteczko. Nawilża w porządku - bez rewelacji, skóra nie jest mega odżywiona, nawilżona i sprężysta, ale też usuwa nieprzyjemne uczucie suchości. Pachnie długo i mocno. Szczerze mówiąc, po pewnym czasie zaczęło mnie to męczyć ;) Zapach cynamonu zaczął mnie drażnić i tęsknię za zwykłymi, kremowymi zapachami, dlatego uważam, że to masło to dobra opcja raz na jakiś czas, nie na co dzień, jak to w moim przypadku było, bo po prostu może obrzydnąć! Chyba, że ktoś jest naprawdę wielkim fanem cynamonu!

Wydajność masełka jest niczego sobie. Używam go głównie przed pójściem spać do posmarowania całych nóg, stóp oraz dłoni (kolejny dziwny nawyk - nie potrafię zasnąć, jeśli nie posmaruję CAŁYCH nóg bezpośrednio przed zgaszeniem światła, siedząc na łóżku).

Masło polecam dla lubiących świąteczne zapachy, nie zawiodą się ;) Na super nawilżenie nie liczcie, ale na eksplozję zapachową owszem. Czy jak to napisano na opakowaniu - wzbudza pożądanie? Nie wiem ^^ Nie posmarowałabym się nim przed wyjściem z domu, bo cały dzień pachniałabym jak pierniczek, więc nie mogłam sprawdzić czy działa jak afrodyzjak :D 

poniedziałek, 22 października 2012

piękna jesień

Wczoraj była piękna, słoneczna niedziela. Było na tyle ciepło, że mogłam w dzień spokojnie zrezygnować z kurtki ;) Podstępem wyciągnęłam mojego faceta do parku i do lasu na spacer! ^^ Ma park po drugiej stronie ulicy, a rzadko kiedy tam bywamy. Teraz udało mi się wyciągnąć go na długi spacer tydzień temu, a wczoraj na krótszy, około półgodzinny, ale za to intensywny :) Aż zadyszkę złapaliśmy, ale dobrze, ruch to zdrowie!



Zrobiliśmy też domowy creme brulee! Wyszedł pyszny, ale jeszcze nie tak efektowny, myślę, że gdy kupimy palnik do karmelizowania cukru wrzucę tutaj przepis i fotki ;)

Dzisiaj już pięknie nie jest, mgła, siąpi deszcz i dość zimno. Idę dzisiaj tylko na wykład na 17 (nuuuuudaaaa - podstawy rachunku kosztów...), ale za to jutro siedzę na uczelni od 7:30 do 20 -_- Dzisiaj w końcu dorwę ładowarkę do aparatu, także niedługo pojawią się fotki rzeczy które chcę Wam pokazać ;) Myślę, że ze względu na brak czasu nie jutro, a raczej w środę.

Miłego poniedziałku!

niedziela, 21 października 2012

kilka nocnych przemyśleń o...

...o roznoszeniu ulotek.

Jak pisałam we wcześniejszym poście, miałam ostatnio ofertę pracy na 3 dni -> roznoszenie kuponów promocyjnych Empiku w jego obrębie ;) Pogoda dopisała, kupony rozdane wszystkie (około 2500 sztuk). Ale przez te trzy dni poczyniłam różne spostrzeżenia...

Ogólnie wiadomo, jak to jest z ulotkami. U mnie w mieście np. namiętnie rozdaje się ulotki z zachętą do kredytów-chwilówek, albo matury w rok. Każdy tych ulotkowiczów mija szerokim łukiem, no prawie każdy. Moja promocja zła nie była, ponieważ dawałam ludziom coś, co się opłaca (poniżej zdjęcie).




Z reguły ludzie reagowali pozytywnie. Chcieli brać kupony, aż miło. Albo czasami mówili 'nie, dziękuję'', a po dosłownie dwóch sekundach zorientowali się, co do nich powiedziałam i jednak się wracali i chcieli ten kupon. Albo wracali się, brali kupon i od razu lecieli do sklepu na zakupy. Najmilej zostawałam odbierana przez młodych ludzi, co było dla mnie dużym zaskoczeniem, naprawdę. Jednak nasza młodzież nie jest taka zła, wulgarna i nieuprzejma ;) Faceci też brali ochoczo xD

Najgorsze były dla mnie babcie autobusowe. Wiecie, co to za typ? Są tacy ludzie, co nie muszą być starzy, ale mają nawet mentalność babci autobusowej. Mówię grzecznie, że proszę, kupon rabatowy do Empiku, wyciągam rękę, uśmiecham się, a tutaj... halo? Jestem powietrzem? Ta obojętność była najgorsza. Widać było, że słyszą, ale oczy w słup przed siebie i ''nie, nikogo koło mnie nie ma'' i przechodzili. Według mnie to najgorsze, co można zrobić i bardzo chamskie. Czułam się jakbym zwyczajnie dla nich nie istniała albo była jakimś śmieciem na ulicy! -.- Błagam Was, jeśli Wy tak robicie, to zaprzestańcie. Lepiej powiedzieć ''nie, dziękuję'' albo jak już nie chcecie nic mówić, to zająć czymś ręce (np. komórką, grzebaniem w torbie itd - tacy ludzie od razu sprawiają wrażenie zajętych i ''niewartych zachodu''). A tutaj widać, że mnie widzi, mówię, to nagle staję się elementem wystroju... Czasami miałam ochotę zatrzymać się i krzyknąć za daną osobą ''Halo! Tu jestem! Nie widzi mnie pani? Że pani tak udaje, że mnie nie ma?'' czy coś jeszcze bardziej niemiłego, albo wręcz wulgarnego, bardzo wulgarnego... zależy od humoru -.-

Przez te 3 dni jednak zdobyłam więcej miłych reakcji niż tych niemiłych, jednak najgorsza była ta obojętność - przykre jest udawanie, że się nie widzi danej osoby, gdy ta uprzejmie się do kogoś zwraca, zaczynając od uśmiechu, słów dzień dobry... i w ogóle. Według mnie to totalny brak kultury... >_<

Ale najgorszy był ból nóg, teraz mam takie twarde mięśnie, zakwasy, że już nie wyrabiam ^^ Pierwszy dzień 7 godzin kręcenia się po odcinku 50 metrów, drugi to samo, dzisiaj tylko 3 godzinki.

To na tyle moich spostrzeżeń co do zachowania ludzi. ^^ Na koniec zdjęcie z kamerki, tak właśnie sobie piszę do Was, leżąc w łóżeczku, i idę spać ;)


A może Wy macie podobne doświadczenia lub inne z codziennego życia co do zachowania ludzi?

Dobranoc!

czwartek, 18 października 2012

szybszy weekend

Witam was ;)

Za chwilę spadam do łóżka. Dzisiaj zaczęłam weekend, czwartki mam wolne co dwa tygodnie, a w piątek odpuszczam sobie dwa zajęcia, ponieważ znalazłam sobie pracę na te trzy dni do soboty ^^ Mam trochę wyrzuty sumienia, bo to ćwiczenia, nie wykłady, no ale 2 nieobecności można mieć... Jednorazowo może się zdarzyć, a telefon z ofertą przyszedł właściwie o 21, bez wahania się zgodziłam ;)

Hah, będę rozdawać kupony promocyjne pod Empikiem xD -20% na wszystko, jest to akcja chyba w całej Polsce dlatego jeśli macie plany kupić coś w Empiku to przejdźcie się w okolicach waszych sklepów, bo też powinny być rozdawane kupony ^^ Sama dzisiaj taki dostałam, ale jeszcze nie wiedziałam, że jutro to ja będę po drugiej stronie!

Aktualnie jestem wykończona bo dwa dni pod rząd miałam na 7.30 i były to bardzo intensywne dni. Dlatego teraz zmykam do łóżeczka.

A tak do tematu spania, zdjęcie Fucia, naszego chomiczka ^^




Ten to prawie ciągle sobie słodko śpi, choć jak na chomika ma bardzo zorganizowane życie i codziennie ma swoje określone pory na określone czynności :O Zorganizowanie to podstawa ;)

Byłam dzisiaj na małej przechadzce po sklepach, m.in. odwiedziłam chińczyka i kupiłam dwie fajne rzeczy, ale niestety bateria w aparacie mi padła, a ładowarkę ma mój facet, ale obiecuję, że jak tylko naładuję to wrzucę *.*

Dobranoc!

poniedziałek, 15 października 2012

poniedziałek

Hejooo :)

Niedawno wróciłam z basenu (wybrałam go sobie na wf), zaraz idę się wyszorować i umyć głowę, bo capię chlorem, haha ^^ Luuuubię basen, a dzisiaj dostaliśmy taki wycisk, że jak z niego wyszłam, to prawie mnie o ścianę rzuciło, w ogóle nóg nie czułam!

Teraz siedzę i zajadam sobie mój ulubiony jogurcik. Niedawno Biedronka go wypuściła, to nowość. Wcześniej kupowałam Fantazję, ale jest o wiele droższa i mniejsza od tego a smak taki sam! Także jak ktoś lubi takie rzeczy to polecam! Są jeszcze owocowe z musli, z precelkami czekoladowymi, jakimiś płatkami itd ^^



A potem o 17 znowu wybywam na wykład -.-
A jutro pobudka o 6 i od 7:30 do 20 zajęcia -.-

No ale, jakoś dam radę...

A wam jak mija poniedziałek? Ja zdecydowanie nie lubię wtorków, poniedziałki są znośne ;)

niedziela, 14 października 2012

ostatnie outfity

Witam Was :)

Ależ dzisiaj produktywną sobotę miałam, hoho. Wyprałam ręcznie sweterki, ogarnęłam górę domu, wypucowałam łazienkę, nawet meble swoje poodsuwałam i usunęłam zza nich jakieś kotki ^^ Zrobiłam porządek na półce w łazience w swoich kosmetykach, powyrzucałam stare rzeczy, zajrzałam do pudełek z biżuterią i tam też poukładałam. Miałam w planach jeszcze poprasować, ale po zajrzeniu do koszyczka z wypranymi rzeczami, stwierdziłam, że nie opłaca się włączać żelazka dla 5 rzeczy ^^.

 Zgodnie z tematem, dodaję kilka moich ostatnich outfitów :)



bluzeczka - Atmosphere, SH (pokazywałam w jednej z niedawnych notek)
sweterek - po mamie
spodnie - H&M
jazzówki - H&M


bluzeczka - Camaieu
spodnie - C&A (udało mi się je kupić BEZ PRZECENY za... 35zł! :O )
buty - Deichmann



top - Atmosphere, SH
spodnie - C&A
sweterek - Biedronka xD
piórkowy wisiorek - H&M
jazzówki - H&M


bluzeczka w kokardki - SH
spodnie - H&M
jazzówki - H&M


sweterek - H&M, sh
spodnie - H&M
eskimoski - Auchan


No, to wszystkie outfity na dzień dzisiejszy ^^

Ten tydzień na uczelni miałam dość męczący, ale grunt, że w weekend nie muszę nic robić. Totalnie nic. Mogę się zająć sobą, domem, czymkolwiek :P Muszę korzystać póki mogę!

Dobranoc!

sobota, 6 października 2012

sobotni wieczór

Spokojny, sobotni wieczór...

Czasami dobrze posiedzieć cały dzień w domu, prawda? Jednak ja pod koniec takich dni mam ochotę już gdzieś wyjść i coś ze sobą zrobić! Bo nie mogę usiedzieć na tyłku ^^ Jestem osobą dość energiczną, nie potrafię leniuchować zbyt długo, wtedy czuję się jakbym była chora, a energia rozpiera mnie od środka. Także jutro rano wcześniej wstaję niż dzisiaj i zapełnię sobie dzień różnymi fajnymi rzeczami! A potem kolejny tydzień na mej zacnej uczelni...

Myślę nad zmianami na blogu (wyglądowymi) i chyba niedługo nad tym pokombinuję!

Lubicie jesień? Bo ja bardzo lubię ;) Gdy jestem na dworze, to kocham piękną, słoneczną pogodę, kolorowe liście, szeleszczące pod nogami. A gdy jestem w domu to lubię listopadową pogodę, gdy nigdzie już nie muszę iść, to kocham gdy leje a ja siedzę w ciepełku! Jesień to dla mnie czas wieczorów z książką, herbatą, albo nad grami planszowymi z moim facetem ;) Ewentualnie filmy, czy siedzenie na kompie. Ciepłe, puchate skarpetki i miłe uczucie gdy śpi się pod ciepłą kołdrą, a nie jak latem oblewa potem w upale i nie może zasnąć ^^ Jesienią najmocniej śpię!



Udanego wieczoru!

nowe dekoracje

Czeeeeść :)
Dzisiaj siedzę w domu, spałam po tym tygodniu jak zabita! Wczoraj jak wyszłam o 7 rano tak wróciłam o 21, ale nie narzekam, bo dzień spędziłam dość przyjemnie oprócz ciągłego jeżdżenia na uczelnię ^^ Miałam wykład i dwa ćwiczenia, ale pomiędzy nimi po 2-3 godziny przerwy, więc jeździłam do domu chłopaka. Wieczorem skoczyliśmy do kawiarni na pysznyyy deserek :) Po powrocie do domu nie miałam na nic specjalnie siły. Wzięłam tylko ciepłą kąpiel i posiedziałam przed kompem, a o 24 jak nigdy padłam. Z reguły nie udaje mi się zasnąć przed 2 albo i 3 (jeszcze nie przestawiłam się po wakacjach).

Jako że dzisiaj spędzam dzień w czterech kątach, zrobiłam porządki, umyłam łazienkę, a także wykorzystałam moją nową zdobycz z Biedronki - naklejki na ścianę! Kupiłam je kilka dni temu za 7,99zł - jeszcze tak niskiej ceny przy naklejkach nie widziałam. Jedne już mam (kiedyś kupiłam w Empiku ważki z kwiatami na całą ścianę i mam je po przeciwległej stronie), a te postanowiłam przykleić nad łóżkiem z formie obrazków. Były jeszcze inne wzory, ale dziecięce, np. pegazy, jednorożce, księżniczki czy statki pirackie ^^




A tak wyglądają na ścianie po przyklejeniu:




Jeszcze jak wymienię pościel na białą w różowo-błękitno-fioletowe kropeczki i motylki, będzie bardziej pasować ^^

Teraz lecę coś porobić.
A jak Wam mija weekend? ;)

środa, 3 października 2012

Rossmannowe szaleństwo!

Miała być notka o łupach z SH, ale stwierdziłam, że może poczekać, a aktualnie trwa niezła wyprzedaż marek w Rossmannie - ich gazetka jest do obejrzenia np. na stronie internetowej ;) Dlatego łupy z SH powinny pojawić się jutro, a tymczasem, kto lubi rossmannowskie marki, niech leci do drogerii!

Ja osobiście uwielbiam ich własne marki i jestem im wierna, jak np. pudrowi Synergen ;) Lubię też testować nowości i jak coś wpadnie mi w łapki, to za takie niskie ceny od razu kupuję i próbuję. Nie jestem jednak maniaczką kosmetyczną i raczej wszystkiego mam po jednej sztuce, niż po kilka ;)


Oto i moje łowy: 




1. Żel do mycia - bez silikonów, bez barwników, jest przezroczysty, praktycznie bezzapachowy (no może wyczuwam w nim delikatną kosmetyczną nutkę). To już moje czwarte opakowanie. Używam go do mycia twarzy, świetnie radzi sobie z makijażem i oczyszczaniem buźki. Myję nim ręce przed nałożeniem soczewek, a także towarzyszył mi na wakacjach jako żel pod prysznic, żel do twarzy, żel do higieny intymnej a nawet... czasami szampon ;)

2. Oliwka dla dzieci Babydream - to moje pierwsze zetknięcie z nią. Czytałam o niej wiele pozytywnych opinii, a ponieważ skończył mi się olejek Alterra, kupiłam to. 250ml pojemności to całkiem sporo. Oliwki używam do olejowania włosów, do nawilżania ciała, do kąpieli, a także kilka razy w tygodniu smaruję wieczorem oczyszczoną twarz kilkoma kropelkami, które potem ścieram przed pójściem spać.

3. Puder dla dzieci też jest moim pierwszym zakupem z takiej serii, ponieważ czytałam o jego wielorakim wykorzystaniu ^^ Np. jako puder do twarzy, suchy szampon do włosów, do łagodzenia podrażnień po depilacji!

4. Wazelina do ust i jako krem pod oczy -> wiem, mam dopiero 20 lat, ale powiedzmy, że lubię zapobiegać, niż 'leczyć', tym bardziej, że jakieś już minimalne 'rowki' pod oczami mam :/ A wazelina działa lepiej niż jakikolwiek krem! Opakowanie jest pokaźne, nie wiem, kiedy je zużyję!

5. Krem do rąk z limitowanki, do torebki na uczelnię, ponieważ mam manię mycia rąk gdziekolwiek się znajdują, a wiadomo, że częste mycie mydłem wysusza skórę dłoni. Ładnie pachnie ;)

Za całość dałam 20zł!
Myślę, że jeszcze w przyszłości pojawi się recenzja niektórych tych kosmetyków ;) Uważam, że nie ma to jak tanie i dobre specyfiki!

______________________________________________________________________


Trzy dni temu rozpoczął się rok akademicki, jak wiadomo. Niestety jestem podłamana moim planem! We wtorki mam co tydzień ćwiczenia od 7:30 do 20:05 :O Jak to zobaczyłam, to się załamałam, a w środy mam znowu na 7:30. Na szczęście inne dni takie złe nie są, ale wolałabym codziennie mieć po trochę niż taki koszmarny wtorek. Wczoraj po powrocie do domu wzięłam tylko kąpiel i na nic innego nie miałam już siły. Teraz mam dwa wolne dni (jutro planowo, dzisiaj dzięki godzinom rektorskim) i wolałabym mieć po dwa ćwiczenia dziennie niż cały jeden dzień. No ale trudno się mówi.

Pozdrawiam!