piątek, 3 sierpnia 2012

zadzieram kiecę i lecę... do biedronki

Ostatnio Biedronka ma ciekawą ofertę kosmetyczną, m.in. możemy w niej kupić kosmetyki Bell i inne 'duperelki pielęgnacyjne' ;) Mnie jednak skusiła oferta jej biblioteczki, każda książka po 11,99zł. Kupowałam już kilka i ich kieszonkowy format w ogóle mi nie przeszkadza. Lubię mieć nowe książki, ale nie lubię na nie wydawać czasami nawet 50zł - czy wy też przeżywacie boleśnie odwiedziny Empiku, gdy podoba wam się kilka pozycji, a patrząc na cenę na odwrocie, łapiecie się za głowę? ;) Bo ja tak mam za każdym  razem. W ofercie jest jeszcze kilka innych książek, ale ja polowałam na tą.




Oprócz tego do koszyka powędrowała maseczka AA, kula musująca do kąpieli o zapachu owoców tropikalnych i pomadka Bell o zapachu pitahaya... muszę zgłębić w google, co to za owoc. Kosztowała 2,49zł. Ogólnie za zakupy dałam około 20 zł, a jak cieszą :P

Lecę poprasować, bo ciuchy czekają na ich 'zabiegi pielęgnacyjne' ;) 

3 komentarze:

  1. Kurczę to już któryś z kolie blog na którym widzę te zakupowe szaleństwo w biedronce. A ja nic o tym nie wiedziałam ! ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez się obkupiłam ale tylko kosmetycznie. Do kiedy są te książki w promocji? Poluję na tą Jedz módl się i kochaj, nawet już chciałam przeplacić w Empiku, ale skoro jest w Biedronce to może uda mi się jeszcze ją nabyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też się obkupiłam ale tylko kosmetycznie. Do kiedy są te książki w promocji? Chciałam w Empiku zakupić tą jedz, módl się... ale skoro w Biedronce można kupić taniej to po co przepłacać.

    OdpowiedzUsuń