wtorek, 24 stycznia 2012

Różowo

Sesja zbliża się nieubłaganie... z tego powodu siedzę w notatkach, a że wszystkie mam wpięte w jeden duży segregator, nie było mi zbyt wygodnie. Porozwalane po biurku też mnie denerwowały, bo niczego nie mogłam znaleźć. Na szczęście wczoraj natrafiłam na fajny skoroszyt i teraz przynajmniej wszystko mam w jednym miejscu :)




Ten róż daje po oczach, przynajmniej mi się nigdzie nie zapodzieje ;)

No i siedzę... siedzę... miałam dzisiaj iść na basen, ale nie wyszło. Więc siedzę i się uczę. A raczej robię miliard innych rzeczy, tak oto wygląda nauka!





Polecam ten kisiel, jest pyszny!

A Wam jak idzie przygotowanie do sesji albo koniec semestru?

niedziela, 22 stycznia 2012

Nails.

 Przyznam bez bicia - nie umiem malować paznokci. Duży trud sprawia mi równe nałożenie lakieru, a co dopiero jakieś wymyślne wzory... Czasami czuję się wręcz skazana na to, że nie powinnam malować paznokci, bo to porażka ;) Jednak lubię to i się w to czasami bawię, a że teraz mam trochę wolnego od uczelni, a dokładnie 5 dni, to sobie zaszalałam...





No i nie wiem, co mam o tym myśleć. Zmywać, nie zmywać? Ujdzie, czy nie? Nie eksperymentować więcej?

środa, 18 stycznia 2012

Fasolki Jelly Bean

Ostatnio w Empiku moje spojrzenie przyciągnęło stoisko ze słodyczami :) Zaintrygowały mnie pewne fasolki... Do tego stopnia, że wróciłam po nie popołudniu i kupiłam je!





A czym mnie zaintrygowały?
Smakami!






Mniam!
I polecam Wam je z całego serca. Jeszcze nie miałam okazji wypróbować czegoś o smaku popcornu, pianki marshmallow... jedna z fasolek smakowała identycznie jak lekarstwo, które brałam jak byłam mała! Nie był to zbyt przyjemny smak... ;) 

Frajda ze zgadywaniem, która jest która, a i tak do końca nigdy nie wiadomo, bo po kolorach ciężko odróżnić mimo wszystko... 

Polecam wszystkim otwartym na nowe, fajne smaki!

piątek, 13 stycznia 2012

Last shopping!

Ostatnio jak wiadomo w galeriach trwają wyprzedaże... Dałam się skusić i ja ;) Co prawda tłumy ludzi były dobijające, ale udało mi się kupić kilka rzeczy!




Sweterek w zimowe wzory upolowałam w New Yorkerze za 19zł... ze 120! To golf, ciepły i miły :) 




Torebka - Mohito. Jest niewielka, ale jak widać, całkiem pakowna :) Zauroczyło mnie to serduszko na niej, kolor i pikowanie. Z 49,99zł na 29,99zł.




 Zakolanówki! Biedronka, 9,99zł za parę :D


Z dawnych zakupów - kalendarzyk na 2012 z Empiku :) i mój indeks, który posiadam od 2 dni! 


Jak Wam się podobają?




__________________________________________

Zaczyna się weekend. Niestety czeka mnie duuużo nauki... W przyszłym tygodniu mam 3 zaliczenia i jeszcze referat ;) Dlatego dzisiaj będę starała się szybciej iść spać, żeby jutro wszystko szybko ogarnąć. Najpierw sprzątanie domu, potem nauka, a wieczorem lecę do chłopaka, bo przez ten nawał pracy na uczelni trochę się zaniedbaliśmy. Dzisiaj byliśmy na pizzy, mam dość jej! W niedzielę jadłam, teraz znowu, a jutro mam domową... Po tym tygodniu chyba skutecznie sobie ją odpuszczę na miesiąc!

Udanego weekendu!

wtorek, 10 stycznia 2012

Bad day.

Ogrom nauki mnie przytłacza... tym bardziej, że nie wiem dokładnie czego mam się uczyć :P wielkie podziękowania ślę do szanownego pana doktora od prawa, który nic a nic zagadnień nie podał, notatek nie ma, bo nie było z czego robić, a kolokwium mam jutro i nie za bardzo wiem jak mi się uda je zaliczyć ;)
Dzisiaj z kolei kolokwium z zarządzania, zaliczone na trójeczkę, studencka ocena ^^
Niestety wczoraj zarwałam nockę i czuję, że dzisiaj też mnie to czeka... Umilam sobie chwile słodyczami, ale muszę przystopować, bo jeśli będę tak robić, to jakoś czarno widzę moją wagę!
Zły dzień po prostu...



Jedno z moich ostatnich śniadań ;) kocham kiełki, przy okazji są bardzo zdrowe!




No to idę się uczyć... nawet nie wiem czego ;)

sobota, 7 stycznia 2012

Night.

Dawno mnie tu nie było!

Już rok 2012. Jakie macie plany? Moje to przede wszystkim kilka mniejszych i większych podróży, po Polsce oczywiście :) Planuję na wiosnę jechać do Karpacza, latem znowu do Dziwnowa, we wrześniu do Wrocławia. Oby wszystko wypaliło, choć w sumie szanse są duże, bo na studiach nie jestem tak uwiązana jak w szkole :) Co jeszcze postanowiłam? Może trochę ćwiczyć, trochę mniej sobie żałować pieniędzy. I coś dla bloga - pisać częściej niż dotychczas! A może chwycę jakąś pracę w drugim semestrze? Póki co sesja zbliża się nieuchronnie - pora przysiąść porządnie do notatek.






A tymczasem mamy noc... :) Dobranoc!