sobota, 17 września 2011

Netbook

Cześć!
Wybaczcie moją długą nieobecność. Nie miałam aparatu, który zakosił mi tata ;) Ani czasu, bo zbliża się koniec moich najdłuższych wakacji życia i korzystam z niego. Przez ostatni tydzień w moim mieście było Winobranie. Jest to święto, które odbywało się już 200 lat temu :) Zielona Góra słynie z winnic od początków istnienia, a święto to trwa ponad tydzień i jest co roku we wrześniu. Towarzyszą mu liczne jarmarki, koncerty, imprezy itd :) Oj nachodziłam się na nie, nachodziłam... Żałuję, że nie miałam aparatu, bo jakie pyszności ja jadłam, to szok! :o Hitem okazały się owoce i pianki marshmallows w zastygłej mlecznej czekoladzie... mmm...

Jednakże wieczorem wybieram się tam ostatni raz i wezmę ze sobą aparat! Także nocką powinna ukazać się kolejna notka!

A co oprócz tego? Spełniło się moje marzenie :) Odłożyłam kasę, trochę pożyczyłam od mamy i oto mam nowego gościa w domu, który znaaacznie ułatwi mi życie zarówno tutaj, w domu, jak i na uczelni :)



Zgadnijcie, który?

Odpowiem wam ;)


Waży zaledwie kilogram, jest maleńki i zmieści się nawet do torebki :)
Jestem nim zauroczona!

9 komentarzy:

  1. ile dałaś ? :):) Świetny jest !

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny nabytek i czekam na nową notkę:)

    OdpowiedzUsuń
  3. teraz robią takie ładne laptopiki - jak kupowałam swój to do wyboru miałam tylko czarne pudło albo srebrno-czarne pudło ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. przyjemny ; ))
    zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń
  5. tez bym wziela fioletowy:P
    buziaki
    zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń