poniedziałek, 25 lipca 2011

Maseczka-cud.

Hej!

Dzisiaj chciałam Wam polecić świetną rzecz za małe pieniądze. Jest to peeling enzymatyczny + maseczka z Perfecty. W Rossmannie znajdziemy ją za 2,49zł. Mi ją poleciła koleżanka i stosuję ją od roku w miarę regularnie. Dlaczego? Bo jest cudowna!


Na noc nakładamy na twarz peeling enzymatyczny, który wchłania się w skórę niczym krem. Rano wstajemy i zmywamy twarz letnią wodą, i robimy to co zwykle, krem, makijaż, itd. W ten sam dzień powinno się zastosować drugą część specyfiku - maseczkę. Maseczkę nakłada się na 10 minut i potem zmywa się z twarzy, uprzednio masując ją kolistymi ruchami.

Proste, prawda?

Ja zostałam fanką peelingu. Jest to jedyna rzecz, która daje u mnie mocno zauważalny efekt. Skóra na drugi dzień jest zdrowsza, ładniejsza, nie błyszczy się i szybciej wchłania kosmetyki. Jest też miła i sprężysta. Na dodatek opakowanie wystarczy na 2-3 razy ;) Ja robię sobie tygodniową kurację tym peelingiem. Nakładam go co 3-4 dni, a jakieś czerwone krostki, i inne niespodzianki znikają przez niego jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Dodam jeszcze, że moja koleżanka wyleczyła tym peelingiem dekolt - miała problemy z wyskakującymi pryszczami, nakładała go regularnie i... nie ma ich ;) 

Dla mnie jest doskonały, dlatego polecam go Wam. Za małą cenę dostajemy coś, co daje naprawdę świetne efekty! Jednakże ja nie mam mocnych problemów z cerą, czasami coś mi wyskoczy, dlatego nie wiem, jak się spisuje np. w walce z trądzikiem ;)

niedziela, 24 lipca 2011

Flowers.

Cześć!

Dzisiaj jestem wykończona, bo cały dzień spędziłam na dworze. W południe grill u babci i działka, potem od 16 do 18 byłam na swojej działce... A wieczorem dobiłam się spacerem z chłopakiem ;) I zahaczyliśmy o galerię i... taa... jestem niewolnicą zakupów! Znowu kupiłam kilka rzeczy. Ale już szlaban! Nie będzie więcej kupowania ciuchów do września! (sama sobie nie wierzę, ale się postaram!) Ale no nie moja wina, że takie wyprzedaże w Reserved -.-


A dzisiaj mam dla Was kilka fotek zrobionych przeze mnie na działce babci.



Polecam zdjęcia zobaczyć w oryginalnym rozmiarze, klikając na nie ;) bo na blogu straciły jakość.
Tak w ogóle wie ktoś, co to za motyl? Pierwszy raz takiego widziałam u mnie.

sobota, 23 lipca 2011

Bluzeczka dla miłośników sushi ;)

Hej!

Wczoraj w Reserved natknęłam się na śliczną bluzkę z motywem sushi! Tak mi się spodobała, że szybko stała się moja :> jest taka śliczna! Wywołuje we mnie normalnie jakieś odruchy jak do małych szczeniaczków, kotków, itd :) Jednym słowem kawaii! 


Reserved, 30zł.


Dla zainteresowanych - były jeszcze białe z mniejszym motywem, głównie z maki i nigiri w miseczce z napisem i love sushi :) Ja wybrałam tą ze względu na rozmiar nadruku, bo tamten mi się chował troszkę pod biustem, a niestety był tylko rozmiar S, nie było M u mnie.

Już dzisiaj miała swoją premierę ^^ Na kebabie!

A teraz idę wskoczyć do wanny :)

Coś się kończy...

Cześć!
Wczoraj byłam w kinie na ostatniej części Harry'ego Pottera. Zrobiło mi się smutno... Jak miałam 8 lat, to dostałam pierwszą książkę, zakochałam się w nich i czytałam je po prostu ciągle ;) Byłam prawdziwą fanką Pottera. Teraz do kina poszłam raczej z sentymentu niż z manii ;) Jak ten czas leci, jako 8 latka pochłaniałam te książki, a teraz 11 lat póżniej obejrzałam ostatnią ekranizację!




Niewątpliwie ta część chyba najbardziej przypadła mi do gustu ze wszystkich nakręconych.. Aż nabrałam ochoty, żeby przeczytać całą serię jeszcze raz. ;)

A Wy jak się na to zapatrujecie? Też czytaliście Pottera, czy raczej nie?

Tymczasem spadam posprzątać...

piątek, 22 lipca 2011

Łupy z Auchana!

Hej!

Czasami nie doceniamy hipermarketów. A przecież w nich czasami też można znaleźć ciuszki! Jakieś 2 tygodnie temu wybrałam się do Auchana i kupiłam dwie rzeczy za łączną sumę... 21zł! 



  

Bluzeczka za 6zł! Jest wygodna, odpowiednio długa, przewiewna i podoba mi się jej kolor :)


Koszula za... 15zł! W zestawie był mini pleciony paseczek, można ją nim przepasać :)


Przy dekolcie ma ładny mini-żabocik.


Łączka.

Nie byłam co do niej przekonana, ale w końcu się na nią zdecydowałam. Jeszcze jej nie nosiłam, bo póki co były upały, ale chyba niedługo zacznę, bo pogoda jest iście październikowa...

czwartek, 21 lipca 2011

Ulewa.

Witam :)

Dzisiaj wieczorem przy powrocie do domu złapała mnie taka ulewa, że poczułam się, jakby ktoś mnie oblał wiadrem wody! Dosłownie ;) od razu zawinęłam włosy w ręcznik, siebie w szlafroczek i przysnęłam, skutkiem czego jest to, że teraz będę siedzieć do 2... 



Po powrocie :D Ściekała mi woda z włosów, a spodnie przykleiły się do nóg!


Na zdjęciach widać fragment bluzki, i właśnie mi się przypomniało, że miałam Wam pokazać moje wyprzedażowo-auchanowe łupy. Jutro więc porobię zdjęcia i zobaczycie, co kupiłam już jakieś 2 tygodnie temu...(skleroza?)
 
Tak poza tym znaleźliśmy domek! Jedziemy nad morze od 30 lipca do 3 sierpnia :) Mam nadzieję, że pogoda dopisze! Chciałabym chociaż 2 dni poleżeć na plaży, a nawet wypluskać się w naszym zimnym morzu :) bo do łażenia po straganach i na imprezy niepotrzebny jest upał, byleby nie padało!

poniedziałek, 18 lipca 2011

Grill.

Cześć!
Korzystając z pogody, która niebawem ma się zepsuć, zrobiłam sobie dzisiaj z chłopakiem grilla :) Uwielbiam jedzenie z grilla, ale potem cała śmierdzę dymem! My jesteśmy fanami kaszanki i szaszłyków, więc dominowało to w dzisiejszym posiłku :)

 


Wczoraj za to byliśmy smażyć tyłki na miejskim kąpielisku. Woda taka zimna, że po 5 minutach zrobiłam się zielono-fioletowa!

I pożalę się Wam...
Wydzwanialiśmy dzisiaj prawie 3 godziny szukając kwatery nad morze, wszystko było pięknie, znaleźliśmy pokój, w idealnym miejscu, cudowna cena, świetny termin, a przy rezerwacji okazało się, że babka była przekonana, że chodzi nam o sierpień... tak więc - fajnie ;) Dalej jesteśmy bez domku! Ale jutro na pewno coś znajdziemy... (OBY)

sobota, 16 lipca 2011

Dostałam się!

Hej!
Wczoraj były listy przyjętych na studia, no i przyjęli mnie na wszystkie kierunki jakie wybrałam :) Wybieram zarządzanie, a potem na magisterkę może finanse i rachunkowość, zobaczymy, co mi się urodzi w głowie przez te 3 lata. Jestem szczęśliwa a zarazem przerażona, bo to przecież zupełnie inny tryb nauczania, nowi ludzie, nowe otoczenie dla mnie... a jakbym wyjeżdżała z miasta to już w ogóle stresu co nie miara :O ale wyjadę może dopiero na magisterkę, więc te 3 lata jeszcze sobie spokojnie przeżyję. Mam też trochę oparcia, bo mój chłopak studiuje ten sam kierunek, tylko że zaczyna właśnie 3 rok ;) 
Studia są raczej ścisłe, sporo w nich matematyki i rachunków, a ja matmę polubiłam dopiero... przed maturą, gdy zaczęłam się jej naprawdę ostro uczyć. Zaczęła sprawiać mi przyjemność :) Choć zawsze byłam humanistką... Jednakże myślę, że jeśli poszłabym na filologię polską, to raczej marna przyszłość, bo kto zechce filologa, który umie coś tam liczyć. Po zarządzaniu będę umieć i liczyć i obsługiwać programy, a myślę też, że moja kreatywność z działu humanistyki doda temu animuszu :)

Ale się rozpisałam! Ale muszę się podzielić!
No i w końcu poczuję na własnej skórze co to jest sesja...



Już nawet nie myślę o tym, że mało kto po studiach ma pracę w swoim zawodzie. ;) Póki co cieszmy się młodością :D

środa, 13 lipca 2011

Gifts.

 Hej!
Chciałyście zobaczyć prezenty, więc dzisiaj porobiłam im fotki :) Muszę pochwalić mojego chłopaka, bo potrafi mnie słuchać i na każdą okazję dostaję to o czym marzyłam, co mi się podobało albo przyciągnęło moją uwagę! A to rzadkość u facetów :) Same zobaczcie, jakie babskie rzeczy mi kupił :) I nie dziwcie się, bo on nigdy nie ma umiaru i nie umie się zdecydować na jedną albo dwie konkretne rzeczy!



 Kocham je! Mogłabym je jeść i jeść... ale zawsze jem po jednej na dzień, jak dostanę ;)


Skarbonka z dinusiem ^^ każde imię ma swojego własnego!


Ciekawa jestem tych naklejek!


Jak myślicie, co to?


Pudełeczko-kuferek :) Jeszcze nie wiem co będę w nim trzymać.

 

Wisiorek jest dłuuugi i ślicznie się mieni :)

Idę chyba spać, bo jest burza i widziałam, że na połowie ulicy wysiadł prąd, więc trochę się boję że mi też wysiądzie i nie trafię do łóżka :D 
Dobranoc!

poniedziałek, 11 lipca 2011

Urodziny.

Cześć!
Dzisiaj miałam urodziny :) Skończyłam 19 lat. Jak ten czas szybko leci... pomijając fakt, że dalej wyglądam jak 15latka, to już niedługo przestanę być nastolatką... może to i lepiej :p Dzień spędziłam bardzo miło, najpierw z mamą i babcią, a potem z chłopakiem, który zasypał mnie toną prezentów :) ten człowiek nie zna umiaru! A potem poszliśmy na tortillę, i do kina na Transformers 3d - polecam, bardzo fajny i efekty 3d świetne, a nie jak w niektórych filmach - tylko napisy w trójwymiarze...





Jak wyrazicie chęć zobaczenia prezentów to mogę Wam je pokazać :)

niedziela, 10 lipca 2011

Pękacz.

Cześć!
Wczoraj kupiłam sobie lakier pękający w H&M. Od razu go wypróbowałam na moich pazurkach :) Wyszedł efekt trochę żyrafowy... Nigdy nie byłam przekonana do tego typu ozdabiania paznokci, ale w sumie efekt jest ciekawy!



 Za pękacz zapłaciłam 10zł.



 A to efekt :)



W sumie to był najtańszy lakier tego pokroju, jaki kiedykolwiek widziałam!

sobota, 9 lipca 2011

Prezenty.

Cześć!
Dzisiaj spotkałam się z koleżanką, dostałam od niej urodzinowe prezenty :) Jednak jeszcze nie mam urodzin, po prostu ona wyjeżdża kiedy akurat będę je miała. Miło, że ktoś o mnie pamiętał tak o, bez przymusu, bez przypominania :) Dobrze mieć przyjaciół i pogadać z nimi o wszystkim!


Dostałam śliczne prezenty :) Bardzo lubię takie rzeczy do kąpieli, nigdy ich sobie sama nie kupuję, bo mi szkoda kasy, ale je uwielbiam! A zwłaszcza cudowne zapachy.





Ten puder pachnie jak kaszka dla dzieci, albo coś bardzo słodkiego... kocham takie zapachy!


I sól do kąpieli :)

Dobranoc!

czwartek, 7 lipca 2011

Happy end.

Hej!
Na szczęście wszystkie dokumenty wydrukowałam u mojego chłopaka na uczelni :) Zaniosłam podanie i teraz tylko będę czekać na wyniki. Tak nawiasem uzależniłam się od ciastek z Lidla... które wypiekane są na miejscu ;) Zjadłam dzisiaj jedno morelowe i dwa maślane croissanty... mam małe wyrzuty sumienia, ale były jeszcze ciepłe, mniam!


Ponadto byłam dzisiaj w kinie na Kac Vegas w Bangkoku :) Świetny film, porównywalnie śmieszny do pierwszej części. Fajnie, że w orientalnej i nietypowej scenerii! Kto nie oglądał, niech to zrobi bo ubaw po pachy!





A teraz lecę spać, bo już późno i oczy mi się same zamykają ;) Dobranoc!

środa, 6 lipca 2011

Nerwówka...

Hej!
Dzisiaj przeżyłam nie lada stres... przygotowałam podanie, chciałam skserować dokumenty, wpłaciłam kasę na konto uczelni za rekrutację i co? Drukarka mi wysiadła... Myślałam, że się popłaczę, jutro muszę pójść do jakiegoś punktu druku w mieście i sobie wydrukować... Normalnie martwię się, że będzie coś nie tak! Dlaczego te cholerstwa psują się zawsze wtedy, gdy są najbardziej potrzebne?!


Poza tym byłam na rowerze pierwszy raz od X czasu i czuję, że jutro będzie bolesne wstawanie rano ;)

poniedziałek, 4 lipca 2011

Bransoletka.

Cześć!
Zastanawiam się nad kierunkiem studiów... jutro pora zrobić rejestrację elektroniczną, a w środę lecę z podaniem. Miałam to zrobić jutro, ale dałam sobie jeszcze chwilę na zastanowienie się, no i chłopak mi pomoże, bo ja się boję, że z moim szczęściem to coś zepsuję albo źle wpiszę i moje studia pójdą się rypać.


Wczoraj kupiłam sobie bransoletkę w C&A :) Bardzo mi się podobała, ale nie kupiłam jej na nocy wyprzedaży, tylko na spokojne, bo i tak była przeceniona. 




Idę dalej myśleć nad studiami...

sobota, 2 lipca 2011

Tortilla z krewetkami.

Witam po raz drugi :)
Wczoraj byłam na nocy wyprzedaży w Focus Mall u mnie w mieście. Niestety, 4 z kolei noc wyprzedaży była już totalnym nieporozumieniem. Na pierwszej nocy - 1,5 roku temu - wszystkie sklepy miały bardzo korzystne zniżki. Niestety teraz już się wycwanili i wiedzą, że ludzie kupują z racji bycia na nocy wyprzedaży. Np. w New Yorkerze była zniżka jedynie na stroje kąpielowe i okulary przeciwsłoneczne, ale ludzie kupowali miliard innych rzeczy. Ja znalazłam śliczna biżuterię w C&A - ale wyprzedaż ogólna, a nie tylko na nocy, więc wybiorę się tam bez kilometrowej kolejki i kupię sobie :) Na pewno Wam pokażę!



Za to chciałabym Wam polecić coś naprawdę pysznego - kupiłam w Mc Donalds tortillę z krewetkami królewskimi... Była to najlepsza rzecz, jaką kiedykolwiek tam zjadłam. Naprawdę! Aż mi ślinka napływa do ust, gdy o niej pomyślę...






 Także spróbujcie, jeśli możecie - nie zawiedziecie się :) Mac w końcu wprowadził coś naprawdę zaskakującego smakiem ;)

Własnoręczne sushi.

Hej!
Wczoraj kupiłam z moim chłopakiem zestaw sushi w Carrefourze. Dostrzegłam go tydzień temu ;) Był dość tani, bo 30zł, w środku wszystkie potrzebne składniki oprócz ryby i dodatków. Jedno opakowanie wystarcza na 4 rolki sushi, a z każdej rolki wychodzi 8 sztuk. Czyli za 30zł mamy 32 sztuki sushi! To bardzo tanio, bo ja za 6 sztuk płaciłam w barze 18zł...

 




Nie było takie trudne do zrobienia, nie wyszło nam idealnie równo, ale przecież to był pierwszy raz, więc i tak super, że smakowało tak samo jak w barze i nie rozwalało się :) Jednak mój chłopak zjadł aż 6 kawałków, a ja tylko połowę jednego... jakoś nie miałam ochoty, odrzucał mnie wczoraj zapach nori! :( Ale przynajmniej fajnie się robiło! My sushi robimy z paluszkami krabowymi, bo do surowej ryby na razie się nie przekonaliśmy - ale próbowaliśmy, żeby nie było. Z łososiem i tuńczykiem ;)







Jestem wymęczona, bo siedzieliśmy wczoraj do 3 - lecę posprzątać i poczytać książkę.
Wieczorem jeszcze coś napiszę, bo mam dzisiaj jeszcze jedną rzecz do powiedzenia ;)

PS. Przepraszam za prześwietlone zdjęcia, ale były robione z lampą błyskową - brak naturalnego światła.