środa, 20 kwietnia 2011

Outfit.

Korzystając z pogody, byłam dzisiaj z chłopakiem na jarmarku wielkanocnym :)


Wiem, że nie wyglądam na tyle dobrze by pokazać się wam pierwszy raz, ale trudno :) Moje dzisiejsze ubranie rozłożone na czynniki pierwsze:






spodnie - giełda, ok. 60zł
bluzeczka - prezent od mamy chłopaka
sweterek - z szafy mamy
jazzówki - H&M, 80zł
pierścionek - prezent od chłopaka 


Bluzeczkę kocham, ponieważ jest mega wygodna i praktyczna :) Jest złożona z trzech sporych falbanek no i uwielbiam jej kolor i kwiatowy wzór. Z kolei pierścionek to dosłownie oczko w mojej głowie :) Pięknie się mieni w sztucznym świetle, wygląda jak malutka tęcza. Z kolei w dziennym świetle widać wszystkie kolorki.

Jazzówki noszę od 2 dni i przyznam, że trzeba je trochę rozchodzić żeby były wygodne :) Kupiłam je już pod koniec lutego albo na początku marca, więc się trochę naczekały...

Do szkoły miałam założone buty na obcasach, ale nogi mi się zmęczyły i na bieganie po mieście zmieniłam je na nie - dlatego wybaczcie ;)

I coś, co uwielbiam! Miniaturkowe pączki z cukrem pudrem, polewą, a drugie z frużeliną. Mniaaaam! Nigdy nie umiem ich sobie odmówić... A małą porcją można się tak napchać, że ma się dość na najbliższe miesiące!



Wiosna :)






Trzymajcie się, ja lecę spać, jutro idę ostatni raz w życiu do szkoły średniej !

1 komentarz:

  1. śliczniutka bluzeczka :)
    a pączki wyglądają pyysznie!

    OdpowiedzUsuń