czwartek, 28 kwietnia 2011

Przedmaturalne zakupy ;)

Kupiłam dzisiaj w Reserved sukienkę na maturę. W domu mam spódnicę, czarne spodnie, tonę białych bluzek, z 5 żakietów - a prawie wszystkie te rzeczy są z szafy mamy :) Jak ja się cieszę, że nosimy podobny rozmiar. A żakiety są fantastyczne!

Sukienka od razu wpadła mi w oko. Dobrze jest mieć klasyczną małą czarną. Myślę, że do wielu rzeczy będzie mi pasować.




Wybaczcie pokój - mojego ojca, więc syfek :) I niestety kiepska jakość, bo wieczorem, a z fleszem nie wychodziło. Ale widać wszystko to, co powinno być widać - sukienka nie ma żadnych ulepszeń, duperelków, wzorków, tylko jest prosta, czarna, z długim suwakiem z tyłu. Cieszę się z niej niezmiernie :)





I drobne zakupy z Biedronki:


Żel micelarny - zobaczymy, jak się będzie sprawował.


 
Taaa rajtki... Za niecałe 4zł, lubię je, są ładne, a z moją częstotliwością darcia rajstop ta cena jest idealna ;)

sobota, 23 kwietnia 2011

Wielkanoc.



Życzę Wam wesołych świąt!



Na zdjęciu moje pisanki wykonane za pomocą naklejek, które pojawiły się w poprzednim poście :) 
Lubicie Wielkanoc? Jeśli tak, to za co?

piątek, 22 kwietnia 2011

Last week.

Ostatni tydzień spędziłam bardzo miło. W środę skończyłam liceum :) Równo za tydzień czeka mnie rozdanie świadectw maturalnych, a potem matura i... najdłuższe wakacje w życiu. Planuję zrobić prawko, znależć jakąś fajną pracę, no i pojechać z chłopakiem na wakacje albo do nas nad polskie morze, albo gdzieś za granicę, np do Hiszpanii? :) Może się uda... Oprócz tego, gdyby udało mi się znaleźć jakąś fajną pracę, odłożyłabym sobie trochę na netbooka, który bardzo by mi się przydał na studia.

A propo studiów - nie mam pojęcia co wybrać... Socjologia? Zarządzanie i marketing? Co mi poradzicie? Bo ja sama już nie wiem. Po niczym właściwie podobno nie ma pracy. To bardzo zniechęca...


W środę byłam z chłopakiem w kinie na super komedii ''Bez smyczy'' :) Polecam każdemu, ukazuje, że często ludzie nie doceniają tego, co mają najbliżej. Przy okazji tak się uśmiałam, że aż się popłakałam i brzuch mnie rozbolał, reszta sali podobnie, więc sądzę, że po prostu komedia jest świetna!

A teraz moje miniaturowe zakupy zeszłego tygodnia...

Naklejki na jajka z Empiku za 2zł! Prawda, że cudowne?







Zwykły czarny top z New Yorkera, troszkę długi i mi to pasuje - takiego potrzebowałam do spódniczek, itd.





Łup mojej mamy dla mnie z lumpeksu :)


Uwielbiam ją :) Jest wygodna, pięknie podkreśla biust i ma ciekawy wzór.


A na koniec polecę wam świetny balsam do ciała, który niestety mi się skończył, ale wrócę do niego na pewno :) Jego zapach zwala z nóg! Tak samo żel pod prysznic z tej samej serii!



środa, 20 kwietnia 2011

Outfit.

Korzystając z pogody, byłam dzisiaj z chłopakiem na jarmarku wielkanocnym :)


Wiem, że nie wyglądam na tyle dobrze by pokazać się wam pierwszy raz, ale trudno :) Moje dzisiejsze ubranie rozłożone na czynniki pierwsze:






spodnie - giełda, ok. 60zł
bluzeczka - prezent od mamy chłopaka
sweterek - z szafy mamy
jazzówki - H&M, 80zł
pierścionek - prezent od chłopaka 


Bluzeczkę kocham, ponieważ jest mega wygodna i praktyczna :) Jest złożona z trzech sporych falbanek no i uwielbiam jej kolor i kwiatowy wzór. Z kolei pierścionek to dosłownie oczko w mojej głowie :) Pięknie się mieni w sztucznym świetle, wygląda jak malutka tęcza. Z kolei w dziennym świetle widać wszystkie kolorki.

Jazzówki noszę od 2 dni i przyznam, że trzeba je trochę rozchodzić żeby były wygodne :) Kupiłam je już pod koniec lutego albo na początku marca, więc się trochę naczekały...

Do szkoły miałam założone buty na obcasach, ale nogi mi się zmęczyły i na bieganie po mieście zmieniłam je na nie - dlatego wybaczcie ;)

I coś, co uwielbiam! Miniaturkowe pączki z cukrem pudrem, polewą, a drugie z frużeliną. Mniaaaam! Nigdy nie umiem ich sobie odmówić... A małą porcją można się tak napchać, że ma się dość na najbliższe miesiące!



Wiosna :)






Trzymajcie się, ja lecę spać, jutro idę ostatni raz w życiu do szkoły średniej !

sobota, 16 kwietnia 2011

I jak tu nie kochać sh? :)

Dzisiaj odwiedziłam jeden z second handów w moim mieście. Lubię sh, bo tyle rzeczy, ile w nich kupiłam za śmieszną cenę, robi wrażenie :) Właściwie chyba większość rzeczy mam z takich miejsc. Dzisiaj w drodze wyjątku byłam w sklepie z ciuchami na wagę, ostatni dzień - 7zł/kg. I co? Z mamą za 16 zł kupiłyśmy 12 ubrań, z czego trzy to piękne i ciepłe swetry na zimę.

Mój dzisiejszy łup, który najbardziej mi się podoba i pewnie kosztowałby sam 1zł ;)


Prawda, że śliczna? :) W sam raz na lato.

W Biedronce można znaleźć ciekawe i fajne książki w pomniejszonych rozmiarach za śmieszną cenę. I tak oto stałam się posiadaczką książki ''Cień wiatru'' :) W końcu ją przeczytam, skoro tyle osób się o niej pochlebnie wyraża. Dla chłopaka kupiłam ''Hobbita'' do kolekcji Władcy Pierścieni :) Co prawda jego WP to duży format, ale taka malutka książeczka jest urocza. No i najważniejsze wszystkie kosztują 12zł.






Ja już w środę idę ostatni raz w moim życiu do szkoły na lekcje. Kończę liceum. Wizja zbliżającej się matury mnie przeraża. Z drugiej strony jestem ciekawa, co na niej się pojawi ;) Ale wolałabym jednak żeby czas tak szybko nie leciał... Jeszcze nie mam napisanej prezentacji maturalnej. Ale ze mnie leń śmierdzący...

sobota, 9 kwietnia 2011

Wiosenne zakupy.

Ostatnio wiosna pełną parą, choć tak wieje, że wczoraj miałam wrażenie, że mi głowę urwie na dworze :) W każdym razie zbliżają się słoneczne, piękne dni. Już nie mogę się doczekać, kiedy w końcu wyjdę z domu zakładając tylko buty, bez brania kurtek, szali, parasolek...

Upolowałam kilka fajnych rzeczy w Rossmannie.






Pierwsza z nich to serum Eveline za 12zł w promocji. Smaruję się kilka dni, na razie zauważyłam poprawę napięcia w mojej skórze. Podczas zimy trochę się zapuściłam i niestety gdzieniegdzie pojawił mi się tłuszczyk oraz cellulit. Zaczęłam ćwiczyć, pić czerwoną herbatkę i właśnie wcierać te oto serum. Według obietnic ma wyszczuplić, ujędrnić i znacznie zredukować cellulit. Czytając opinie na necie, trudno było się nie skusić. Tubka jest duża, a serum potrzeba niewiele. Uczucie chłodzenia (a może rozgrzewania? sama nie wiem już...) jest do zniesienia, ale do najprzyjemniejszych nie należy ;)












Drugi kosmetyk to wspaniały żel do mycia z Ziai! To chyba moja ulubiona firma. Za 6 zł mamy wielką, półlitrową butelkę cudownie pachnącego mydła. Nie wiem czy to normalne, ale najchętniej zamiast się nim umyć to bym je zjadła :D Pachnie tak przyjemnie, że ostatnio nie mogę się doczekać wieczornych kąpieli :)












Za 3,50zł mamy wspaniałą maszynkę, która nie ślizga się w dłoni, pasek żelowy to nie tylko suchy pasek jakby z tektury tylko naprawdę się klei od żelu pod wpływem wody, ruchoma główka - ekstra. Dawno nie byłam tak gładka na nogach.

Niestety po doświadczeniach z depilatorem znowu powracam do tradycyjnych metod...








Bardzo ładny lakier do paznokci od mamy. Niestety chwilowo go nie mogę używać, bo moje paznokcie po zimie kruszą się i łamią, pożółkły, dlatego na razie niczym ich nie torturuję, niech dojdą do swojego dobrego stanu :) A pewnie trochę to potrwa...














A teraz pora iść do nauki... A w tym tygodniu mam jej ogrom... Za dosłownie 1,5 tygodnia koniec szkoły, potem święta i aż strach się bać, 4 maja i... no powinniście wiedzieć, co ;)

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Pierwsze.

Witam! :)
Bloga założyłam z zamiarem niepokazywania go nikomu znajomemu - tak tylko dla mnie, i dla ludzi, których spotkam tutaj w tym środowisku. Zobaczymy, jak to wyjdzie w praniu ;)