piątek, 21 października 2011

Toradora!

Cześć!
Ostatnio oglądałam naprawdę świetne anime. Nazwa jak w tytule notki :) Toradora to komedia, zaczęłam ją oglądać, bo chłopak mi polecił. Myślałam, że 24 odcinki będą tylko i wyłącznie komediowe i... jak miłe było moje zaskoczenie, bo z odcinka na odcinek anime robi się coraz bardziej życiowe, mądre i urocze. Kilka razy płakałam, a do końca trzymało mnie w takim napięciu, że dosłownie raz zawaliłam na jego dokończenie całą nockę, obejrzałam 8 odcinków pod rząd, bo nie mogłam wytrzymać! Polecam wszystkim, bo na dodatek jest wysoko w statystykach. 



Anime opowiada o perypetiach dziewczyny o imieniu Taiga - bardzo wybuchowej, małej jak na swój wiek, oraz Takasu, chłopaka, którego każdy się boi ze względu na jego groźny wyraz twarzy ;) oboje poznają się przez przypadek, okazuje się, że podkochują się w swoich najlepszych przyjacielach - Takasu w najlepszej przyjaciółce Taigi, a Taiga - w najlepszym przyjacielu bohatera. Postanawiają sobie pomóc w zdobyciu ich uczuć. Co z tego wyniknie?




Anime jest bardo mądre życiowo i na pewno warto poświęcić mu swoją uwagę i czas.

Mi osobiście chłopak dobiera anime, które mam oglądać, bo ogląda je od 10 lat, codziennie wyrabia normę po 5-6 odcinków, więc przez 10 lat nazbierało się tego :) Mówię mu tylko, czy chcę jakieś babskie, czy komedię, czy trzymające w napięciu itd. A on mi to wszystko dobiera, pokazuje mi po 5 tytułów i sama sobie wybieram co aktualnie będę oglądać, ha :D

środa, 19 października 2011

Outfit

Cześć!

Dzisiaj chce Wam pokazać mój outfit, jeszcze wrześniowy, wygrzebany gdzieś w fotkach :) To były ostatnie dni ciepła. Wybaczcie za zdjęcia w lustrze, nie miałam innego sposobu by je zrobić! Skrócone nogi są efektem robienia zdjęcia od góry - nie mam aż takich kaczuszkowych nóżek! ^^


Tutaj już gotowa do wyjścia ;)

Buty

bluzka - New Yorker, 10zł (%)
spódnica - New Yorker, 19zł (%)
kurtka - New Yorker, 39zł (%)
rajstopy - bazarek, 4zł
buty - CCC, 79zł


Z reguły rzadko chodzę w spódniczkach, zwłaszcza mini. Jednak czasami sobie pozwalam - głównie na jakieś wyjścia ze znajomymi, bo do szkoły/uczelni bym się tak nie ubrała :)  
Jutro mam luźny dzień w miarę, bo mam tylko podstawy zarządzania i podstawy marketingu :) 

DOBRANOC!

poniedziałek, 17 października 2011

Japanese garden.

We Wrocławiu odwiedziłam ogród japoński :) Bilety były śmiesznie tanie, bo kosztowały jedyne 1,50zł! (ulgowy oczywiście, normalny - 3zł). Ogród nie był tak duży jak w moich wyobrażeniach, ale był śliczny! Jednak tłumy w nim psuły efekt ;) była wolna sobota, przedpołudnie, a tłumy po prostu się wylewały. Psuło to atmosferę, a zwłaszcza dwie pary młode które miały sesję fotograficzną i wszystkich ludzi zganiali ze wszystkich miejsc ;) Ledwo zdążyliśmy gdzieś usiąść a już musieliśmy się wynosić!
Jednak gdybym mieszkała we Wrocławiu, chodziłabym tam jeść sushi, haha!

 

Polecam klikać na fotki w celu powiększenia, bo blog psuje jakość zdjęć ;)

Awaria!

Cześć!
Jak zwykle długa przerwa w pisaniu, już mam nadzieję, że to się skończy!
Przyczyną tej przerwy było odmówienie współpracy przez mój aparat :/ Tata oderwał mu klapkę na baterie, nie wiem, jak on to zrobił! W każdym razie aparat nawet wtedy, gdy naładuję baterie, działa dosłownie na 3-4 zdjęcia i baterie padają!
Na szczęście pogadałam z moim chłopakiem i do czasu aż mój aparat będzie w miarę sprawny, pożyczy mi swój :) Mam nadzieję, że nastąpi to już dzisiaj! 
Ponadto wiem, że rzadko piszę. Muszę postarać się to zmienić, bo mam naprawdę mnóstwo pomysłów na notki, a nigdy ich nie dodaję!

środa, 28 września 2011

Małe zapasy :)

Cześć!
Dzisiaj zrobiłam z chłopakiem małe zapasy do robienia sushi... w Biedronce :) Teraz jest promocja azjatycka, są baaardzo tanie produkty do robienia sushi. Za wszystko zapłaciliśmy mniej niż 40zł!

Kliknijcie na zdjęcie, a się powiększy - będzie widać dokładnie napisy :)


Nie ma to jak własnoręcznie robione sushi! Nie dość że jest o wiele tańsze, to i radość sprawia samo robienie go. Nie dziwię się że w prawie każdym anime pokazane jest, jak wiele czasu spędza się w kuchni na przygotowaniu jedzenia! Robienie sushi to wręcz świetna zabawa, a efekty przynoszą wiele zadowolenia :) No i jest pyszne!

Druga notka dotycząca Wrocławia powinna pojawić się jutro :)

Wrocław!

Moje wakacje powoli dobiegają końca.
W powietrzu unosi się już zapach jesieni, liście spadają z drzew, ranki i wieczory są już rześkie... Lubię taką pogodę. 
W piątek i sobotę byłam we Wrocławiu na krótkich wakacjach. Było naprawdę świetnie! Nogi mnie tak bolały że nie wytrzymywałam haha :D Dodam kilka postów o Wrocławiu, w każdym inne miejsce jakie odwiedziliśmy.

Na początek - zoo!

Uwielbiam zoo,ale nie ma go u mnie w mieście. Kocham chodzić alejkami, oglądać zwierzęta, a czas płynie mi tak szybko, że nawet nie zauważam kiedy mijają 3 godziny :)

To ptaszysko zeżarło mysz na naszych oczach :o Połknął ją w całości!



Wiele osób twierdzi, że zoo to męczenie zwierząt. Jednak należy pamiętać o tym, że zoo pomaga w utrzymaniu wymierających gatunków :) Np. we wrocławskim zoo niedawno urodziły się trzy wilki, a jak wiadomo, te zwierzęta robią się powoli rzadkością. Dobrze, że ludzie się zajmują ratowaniem wymierających gatunków, bo kiedyś np. o takim dodo nikt nie pomyślał i dzisiaj należy tylko do historii...

Jakbym mieszkała we Wrocławiu to na pewno byłabym tam częstym gościem! Kto wie, może nawet kupiłabym sobie bilet roczny? ;)

sobota, 17 września 2011

Netbook

Cześć!
Wybaczcie moją długą nieobecność. Nie miałam aparatu, który zakosił mi tata ;) Ani czasu, bo zbliża się koniec moich najdłuższych wakacji życia i korzystam z niego. Przez ostatni tydzień w moim mieście było Winobranie. Jest to święto, które odbywało się już 200 lat temu :) Zielona Góra słynie z winnic od początków istnienia, a święto to trwa ponad tydzień i jest co roku we wrześniu. Towarzyszą mu liczne jarmarki, koncerty, imprezy itd :) Oj nachodziłam się na nie, nachodziłam... Żałuję, że nie miałam aparatu, bo jakie pyszności ja jadłam, to szok! :o Hitem okazały się owoce i pianki marshmallows w zastygłej mlecznej czekoladzie... mmm...

Jednakże wieczorem wybieram się tam ostatni raz i wezmę ze sobą aparat! Także nocką powinna ukazać się kolejna notka!

A co oprócz tego? Spełniło się moje marzenie :) Odłożyłam kasę, trochę pożyczyłam od mamy i oto mam nowego gościa w domu, który znaaacznie ułatwi mi życie zarówno tutaj, w domu, jak i na uczelni :)



Zgadnijcie, który?

Odpowiem wam ;)


Waży zaledwie kilogram, jest maleńki i zmieści się nawet do torebki :)
Jestem nim zauroczona!

wtorek, 30 sierpnia 2011

Sweet tea.

Hello!

Wybaczcie, że ostatnio tak mało piszę. Sądzę, że jak za miesiąc skończą się wakacje, to będę więcej pisać, pomimo tego, że będę miała mniej wolnego czasu ;) Powoli nadchodzi już jesień, czujecie? Te słoneczne promienie już nie są letnie, tylko właśnie takie jesienne - chłodne wieczory, poranki, wiatr... niedługo liście na drzewach zaczną żółknąć...

Ostatnio odwiedziłam z moim chłopakiem jego dziadków, a wieczorem wybraliśmy się do galerii i dostałam od niego coś przesłodkiego! 



 Tutaj 2w1! Zajmuje mniej miejsca ;)



Haha, prawda, że przeurocze? ^^ Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia!
Przyda się na długie jesiennie wieczory pod kocykiem z herbatką :) 

środa, 24 sierpnia 2011

Small spaces

Witam ponownie!

Ostatnio zauroczyły mnie reklamy IKEI o małych przestrzeniach i ich zagospodarowaniu :) Znalazłam w Internecie zlepek wszystkich reklam! Dla mnie takie rozwiązania są naprawdę świetne - małe pomieszczenia zyskują o wiele więcej miejsca dzięki kreatywności :)




Co o tym sądzicie?
Gdybym mieszkała w malutkim mieszkaniu najchętniej po obejrzeniu tej reklamy wszystko bym wyrzuciła i urządziła na nowo :D

Nocka.

Cześć :)
Dzisiaj rano obudziła mnie olbrzymia burza. Rzadko kiedy zdarza się, by takie burze były o 9 rano ;) Myślałam, że jest 5 nad ranem, było tak ciemno. Teraz jest już gorąco i się gotuję ;)


Zamierzam dzisiaj iść na noc do koleżanki, mam nadzieję, że będzie ciekawie. I w końcu jakieś nowe fotki ;)

wtorek, 23 sierpnia 2011

Plany!

Cześć!
Ostatnio mały zastój tutaj u mnie, a to dlatego, że nie miałam czasu robić fotek, a po drugie strasznie mnie oczy bolały i odpoczywałam od kompa troszkę ;) Niedługo wrzesień, kiedyś bym się martwiła, ale aktualnie mam jeszcze właśnie calutki wrzesień wolny! I dopiero na studia... Przyznam się Wam, że już się troszkę stęskniłam za nauką, zajęciem jakimś - pewnie w grudniu/styczniu przeklnę siebie za te słowa, ale... od maja mam wolne więc już troszkę mi brakuje jakiegoś zorganizowania narzuconego z góry, haha!
Ale mam jeszcze dużo planów do zrealizowania! W tym tygodniu chociażby :) Dlatego mam nadzieję, że będę miała dla Was nową porcję zdjęć!





Póki co wiem, że jeden plan na wakacje mi się nie udał - nie znalazłam żadnej pracy, pomimo rozniesienia 30 cv.... A tak chciałam odłożyć sobie zarobione pieniądze na netbooka, o którym marzę! Trudno... będę odkładać dłużej, bo tak to praca załatwiłaby mi go chociaż w połowie z góry... 

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - odpocznę sobie ;) i wykorzystam taką piękną pogodę, jaka u nas w końcu zawitała!

Dobranoc!

piątek, 19 sierpnia 2011

Soczyste kolory

Cześć!

Ostatnio kupiłam dwa nowe lakiery z Essence - Mellow Yellow i Ultimate Pink ;) Póki co wykorzystałam tylko różowy, ale dzisiaj planuję pomalować pazurki na żółto. Moja kolekcja lakierów powiększa się! I dobrze, bo miałam ich jak na lekarstwo - serio ;)


 


Baaardzo soczyste te kolorki ;)

czwartek, 18 sierpnia 2011

Jestem kierowcą! ;)

Cześć!

Wczoraj nie miałam czasu napisać, ponieważ cały dzień miałam zalatany i strasznie stresujący. Miałam egzamin na prawo jazdy! Szczerze mówiąc, to bardziej stresujące niż matura. Przynajmniej dla mnie takie było. Sama atmosfera w środku wordu... okropna. Każdy zestresowany, nikt nie wie o której wchodzi, co kiedy i jak. Miałam 1,5h później egzamin niż miałam mieć... myślałam, że tam już wykituję! W końcu usłyszałam swoje imię i nazwisko przez głośnik. Poszłam na plac manewrowy i od kiedy wsiadłam w samochód, stres totalnie mi odszedł. Skupiłam się na tym, by wszystko robić jak najlepiej! 

Plac zaliczyłam bezproblemowo, choć tyle razy słyszałam jak to wiele osób oblewa na łuku... Wyjechałam na miasto, czułam, jak wali mi serce w piersi. Nawet nie wiedziałam, kiedy minęło 30 minut. Bałam się, że wrócimy do wordu a egzaminator powie mi, że niestety, ale nie może mi czegoś zaliczyć ;)

Ale tak nie było!

Zatrzymałam się pod wordem, a egzaminator powiedział mi, że takich właśnie kierowców brakuje na drogach, jeżdżę z iście niemiecką kulturą i życzy mi powodzenia jako kierowcy :) Myślałam, że go uściskam ze szczęścia! Ha!

Za pierwszym razem! Jestem z siebie taka zadowolona ^^ 




A tutaj moja karta egzaminacyjna!


Wiem, że jest cień, ale robiłam zdjęcie wieczorem i nie chciało mi się bawić z nim ;)
Jestem taka szczęśliwa!

wtorek, 16 sierpnia 2011

Chwila zastanowienia...

Cześć!

Nie pisałam przez ostatnie 3 dni, bo miałam dość dużą zawiechę. Musiałam przemyśleć dużo spraw, w spokoju, poukładać sobie w głowie. Niestety życie nie zawsze jest kolorowe... Szkoda, że niektórzy ludzie po prostu są takimi introwertykami, że nie mają ochoty widywać się z nikim, uprzykrzając tym życie osobom, które chcą spędzać czas w większym gronie. I szkoda, że wiele rozmów nie dociera, jednak mam nadzieję, że ta dotrze... Z jednej strony wiadomo, akceptacja, ale z drugiej - nie wszystko da się puszczać płazem, nawet jeśli pozornie to głupoty to ranią. 



Jednak czasami trzeba walczyć, co nie? :)

sobota, 13 sierpnia 2011

Łowy z sh!

Hej!

Dzisiaj wstałam trochę wcześniej, obskoczyłam z mamą dwa lumpeksy i jestem w szoku - pomimo, ze to ostatni dzień, gdy wszystko jest po 7zł/kg, znalazłam coś idealnego dla siebie :) Można rzec - jak na ostatni dzień to się obłowiłam! Oto moje łupy!



T-shirt z nadrukiem :)


Wzięłam to, bo mi się podobał nadruk i kolor. Nie za bardzo wiem, jak to nosić, chyba do obcisłego topu pod spodem? Jakieś sugestie?


Tuniczka :) Ładnie się układa na ciele, jest dłuższa, ładnie eksponuje biust :)



Spodnie, które musiałam mieć! Są idealne, obcisłe, rurki :) Wybaczcie, ale trochę brudne lustro ojciec w pokoju ma ^^ Zaraz będę sprzątać, więc te plamki znikną ^^

Za wszystko dałam łącznie... taaak... 5zł!

Czujecie?
Dlatego kocham sh!

czwartek, 11 sierpnia 2011

Dzień lenia zaowocował!

Cześć!

Dzisiaj miałam taki dzień lenia, że oprócz porannej wizyty u fryzjera w celu podcięcia końcówek nie wybierałam się nigdzie :) Siedziałam w domu, czytałam sobie książkę, obejrzałam film... no i upiekłam najłatwiejsze babeczki pod słońcem, przy okazji są bardzo smaczne - robię je od jakichś 2 lat, znikają dosłownie w 2 dni :)





Jestem fanką szybkiego pieczenia - w łatwy sposób możemy wyczarować coś słodkiego i bardzo smacznego. Wystarczy dodać składniki i nie ma szans na niepowodzenie! Bo tak odnośnie niepowodzeń w pieczeniu...




To są moje ostatnie ciasteczka jakie piekłam z koleżanką :) Miały wyglądać tak:





Uroczo, co nie? Najlepsze, że wszystko zrobiłyśmy wg przepisu, ona bardzo dobrze piecze, zawsze wszystko jej wychodzi, wiec nie wiem, skąd ten koszmarny widok :O kilkanaście ciasteczek stało się jednym plackiem...

Dlatego mimo wszystko trzymam się moich babeczek!




Mniam!

wtorek, 9 sierpnia 2011

Zdałam!

Cześć!

Dzisiaj miałam stresujący poranek, bo miałam egzamin z teorii na prawko ;) Strasznie się denerwowałam, a w ostatnim tygodniu całe wieczory poświęcałam na robienie testów. Na szczęście opłaciło mi się to - 18/18! :D





Jako, że zapisałam się osobno na teorię, a osobno na praktykę, to mam praktyczny za tydzień w środę! Boże... nie wyobrażam sobie tego! Chyba jakichś leków uspokajających się nałykam, albo coś... straszne, wsiąść do samochodu i pokazać, że umie się jeździć, obcemu człowiekowi, który w zasadzie czeka na najmniejszy błąd, żeby udupić. No ale nic :) nie poddaję się :) pierwsze koty za płoty, jak nie zdam za pierwszym to kolejny będzie przecież! (choć marzę, żeby zdać za 1)




A teraz odpoczywam - dzisiaj zacznę robić coś przyjemnego, koniec z testami!

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Mały przerywnik :)

Cześć!

Ostatnio zostałam nominowana do aż trzech zabaw blogowych, do których jakoś nie mogę się zebrać. Pierwsza - jak mieszkają moje kosmetyki (nie mogłam się zebrać, bo mam w nich straszny burdel!), druga - siedem rzeczy o mnie, trzecia - siedem rzeczy o moim makijażu... Dlatego niedługo się zepnę i odpowiem na wszystkie zabawy :) Poproszę o cierpliwość!






Przy okazji mam pytanie - czego oczekujecie po moim blogu? Czy odpowiada Wam on taki, jaki jest? Czy mam coś zmienić? Chcielibyście coś przeczytać, zobaczyć, na jakiś konkretny temat? Czekam na Wasze sugestie!

Mniam!

Witam!
Jestem fanką wszelkich stron z promocjami - ich nazw nie będę wymieniać, żeby nie robić reklamy :) Jednak myślę, że wiecie, o co chodzi. Ostatnio kupiłam z moim chłopakiem dwa vouchery - każdy po 4zł, o wartości 10zł do wydania w kawiarni. Naszej ulubionej na dodatek :) Uwielbiam wszelkie słodkości!


 Tak się dzisiaj opchałam tym deserem, że aż mi się za słodko zrobiło...

I tak gratis widok z okna z mieszkania mojego chłopaka :) 



Foto nieprzerabiane, daję je tutaj takie, jakie było pstryknięte!
A teraz zmykam spać. Jutro mam trochę rzeczy do roboty. Dobranoc!

niedziela, 7 sierpnia 2011

Miłe popołudnie.

Cześć!
Jestem fanką wszelkich gier planszowych ;) Uwielbiam zwłaszcza Monopoly, ja mam jego tanią wersję za 30zł - Wielki Biznes haha :D Ale zasady te same i zabawa też identyczna. Najlepiej oczywiście gra się w zimowe popołudnia, ale czemu w te letnie też nie? 


A oprócz tego testy, testy, testy... we wtorek mam egzamin z teorii na prawko!

piątek, 5 sierpnia 2011

Łupy znad morza!

Hej!
Nad morzem kupiłam sobie dwie rzeczy, jedną, bo była tania i może być przydatna, a drugą, bo zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia!


Tutaj moja miłość - śliczne tenisówki za 29zł ze straganu :) Są wygodne, nie śmierdzą żadną gumą i innymi typowymi dla chińskich tenisówek smrodkami, biegałam w nich cały dzień bez skarpetek, bo nie pasują do nich żadne i są idealne! Tutaj akurat sznurówki wywleczone na zewnątrz, ale normalnie chowam je do środka i wtedy stopa w ogóle wydaje się drobna i malutka :) 




Prawda, że wakacyjne?

Druga rzecz to turkusowy cienki pasek za 4,99zl! Żal było mi go nie wziąć, bo może mi się przydać do ożywienia jakiegoś stroju ;)





Co sądzicie o tych łupach?
Lecę się uczyć teorii na prawko, bo we wtorek mam egzamin :O

czwartek, 4 sierpnia 2011

Morze :)

Cześć!
Wybaczcie za długą przerwę w pisaniu, ale spowodowana ona była tym, że byłam nad morzem z moim chłopakiem na 5 dni :) Pojechaliśmy do Dziwnowa już drugi rok z rzędu. Kocham tą miejscowość, nie jest ani za mała, ani za duża, piękna, szeroka plaża, czysta woda, ciche osiedle zaraz obok centrum, miejsca do zakupów, zabawy, kluby na plaży :) Prawie codziennie chodziliśmy na imprezy :) Nogi mi wieczorami odchodziły od tyłka, pulsowały wręcz w środku... ^^

W pierwsze dwa dni było pochmurno i chłodno, jednak nie padało, i dobrze, bo mogliśmy się nachodzić bez męczenia się upałem ;) Jak widać niezły Eskimosek ze mnie, jednak chodziliśmy hardo na plażę podziwiać morze i spacerować! A co, nie wolno się poddawać!

Zdjęcia najlepiej oglądać w powiększeniu, klikając na nie, bo straciły na jakości po dodaniu na bloga.



Codziennie piliśmy obowiązkowo po jednym piwie, już mam go dość szczerze mówiąc... na jakiś czas :p


Oczywiście nie obyło się bez wędzonej rybki, tutaj flądra, która jest najtańsza ale niezbyt smaczna, za to odkryliśmy przepysznego karmazyna, a jeszcze mieliśmy wędzarnię w której podawali rybki prosto z szafy do wędzenia, ciepłe i pachnące, to w ogóle go pokochałam miłością szaleńczą :D


Codziennie chodziliśmy wieczorami najpierw na piwo i bezsensowne gry typu  hokej na stole albo rzucanie do kosza za punkty haha :D Potem udawaliśmy się do klubu na plaży i tańczyliśmy, albo siedzieliśmy nad wodą. Raz udało się nam oglądać spadające gwiazdy! Udało się naliczyć ok. 10 :) niebo było tak pięknie rozgwieżdżone!

Tutaj akurat nie ma fotki z tej nocy ze spadającymi gwiazdami, ale jest fotka z deszczem ;)

W jeden dzień wybraliśmy się też do Międzyzdrojów, na molo, do Copacabany na drinka i z okazji naszego 2,5 roku przyczepić kłódkę na molo... Słyszeliście o modzie na kłódki z imionami? Pary przyczepiają gdzieś kłódkę ze swoimi imionami, po czym wyrzucają kluczyk do morza/rzeki/fontanny :) Symbolicznie pieczętując swój związek. Chciałam to zrobić i cieszę się, że udało mi się to zrobić w takim ładnym miejscu!


Kilka fotek z mola:


Byliśmy też w Copacabanie, klubie na plaży, gdzie kupiłam najlepszego drinka na świecie! Podawany był w kokosie, tego kokosa potem wzięłam ze sobą i robił taką sensację na mieście, że ludzie stukali się i pokazywali go palcami, a małe dzieci płakały że też takiego chcą :D


Był przepyszny i przepiękny, zwłaszcza, że wypity na tarasie na plaży podczas zachodu słońca... :)


Wcinaliśmy lody masowo.
Mogłabym jeść takie amerykańskie codziennie!

Oprócz tego zostałam fanką małej Nutelli :D


W sam raz na jedną kanapkę, ale ja wyjadałam ją palcem ;) jak świnia.


Ostatniego dnia poszliśmy na zachód słońca, był piękny :)



Czy wy widzicie to co ja? Bo ja jak widzę to zdjęcie to mi w brzuchu burczy...



Wakacje były bardzo udane :) Szkoda, że te wakacyjne, beztroskie dni tak szybko mijają. Na szczęście przez 3 dni na 5 był upał, więc się opaliłam, napływałam w morzu...spaliłam łydki! Na bank się nie wysypiałam więc teraz to nadrabiam w domu... i niedługo idę spać, więc dobranoc! :)